- Delegacja nasza udała się wczoraj do Oddziału Terenowego ANR i pozostała tam – mówi Edward Kosmal, przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników  Województwa Zachodniopomorskiego. – Wciąż rozmawiamy i czekamy na przyjazd ministra rolnictwa. Nie wiem, czy można to nazwać okupacją. Po prostu pozostaliśmy, ustaliliśmy dyżury i nie zamierzamy stąd wyjść – czekamy.

Jak dodaje Kosmal, protestujący czekają na ministra rolnictwa, uważają, że powinny do nich przyjechać osoby, które przed rokiem podpisywały porozumienie.

- Czekamy na delegację i dalsze negocjacje, zapowiadane przed rokiem w styczniowym porozumieniu – stwierdza Kosmal.

Protestu nie poparł prezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej Julian Sierpiński, ale bierze w nim udział delegacja izb.

- Postulaty mamy te same, co dotychczas – dodaje Kosmal. – Nie chcemy podatku dochodowego. Protestujemy przeciwko zmniejszeniu dopłat bezpośrednich i ograniczaniu wsparcia krajowego. Uważamy, że bez równych dopłat nie można pozwolić na sprzedaż ziemi obcokrajowcom i moratorium powinno być przedłużone do 2020 roku. Trzeba też wreszcie wstrzymać sprzedaż ziemi spółkom z obcym kapitałem.

Wciąż trwa też protest na Szczerbcowej – pozostaje tam około 40 ciągników, ale rolnicy nie jeżdżą po mieście.

Prezes ZIR Julian Sierpiński jest dziś nieuchwytny, dyrektor Danuta Lebioda odmówiła komentarza.