Pismo z resortu rolnictwa dotarło do oddziałów terenowych ANR w czwartek po południu, co oznacza, że od piątku nie są organizowane żadne licytacje.

"W związku z pismem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (...) prezes ANR polecił dyrektorom oddziałów terenowych Agencji podejmowanie działań będących w ich kompetencji wyłącznie w sytuacji, gdy ich niewykonanie może spowodować powstanie odpowiedzialności odszkodowawczej, czy naruszenie dyscypliny finansów publicznych, albo każdej innej odpowiedzialności Agencji Nieruchomości Rolnych" - napisało w piątek biuro prasowe ANR w odpowiedzi na pytania. Oznacza to tyle, że umowy z Agencją mogą zawrzeć jedynie ci rolnicy, którzy już kupili, czy zawarli porozumienie o dzierżawie ziemi i czekają jedynie na podpisanie aktu notarialnego. Wszelkie inne przetargi, także te, w których rolnicy już wpłacili wadia zostały wstrzymane.

Jeden z przetargów na sprzedaż ziemi został w piątek wstrzymany w oddziale ANR w Olsztynie. Rano oddział ten planował rozstrzygnięcie przetargu na blisko 250 ha ziemi w okolicach Węgorzewa, na licytację ziemi przyjechało kilkunastu zainteresowanych rolników, z których każdy wpłacił po ok. pół miliona zł wadium. Zamiast rozpoczęcia licytacji, członkowie komisji przetargowej poinformowali rolników o "nadzwyczajnej sytuacji" i przełożyli przetarg o tydzień. W tym czasie wadia będą w dyspozycji ANR.