Ostatnio Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa doniosła, że przeciętne polskie gospodarstwo ma ledwie ponad 10 ha. No więc może na pocieszenie powiemy sobie, że mniejszy kraj - mniejsze gospodarstwo. Niestety człowiek człowiekowi wilkiem, a konkretnie: polski naukowiec rolnikowi nie popuści. Pracownicy Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej mówią, odzierając chłopa z marzeń: parytetowe gospodarstwo w Polsce ma 25-30 ha. Wyjątek stanowi Podkarpacie - tam wystarczy 15 ha do szczęścia. No ale jakby nie patrzeć, 15 to nie 10 ha, którymi większość polskich rolników dysponuje.

A jak sytuacja wygląda w Europie? Tam w zależności od kraju 75-95 procent ziemii należy do gospodarstw powyżej 20 ha. Na zachodzie, gdy ktoś rezygnuje z bycia rolnikiem przekazuje gospodarstwo gospodarstwom rozwojowym. Polscy naukowcy chcieliby, aby w Polsce powstał Narodowy Fundusz Wspierania Pozarolniczej Działalności. Mądre głowy wymyśliły, by taki postulat przedłożyć pod rozwagę ministrowi rolnictwa.

Wspieranie działlności pozarolniczej dałoby szansę zrezygnowanym rolnikom zarobienia niezłych pieniędzy poza rolnictwem, a gospodarzom pełnym wiary w możliwości własne i swojej ziemii większe gospodarstwo, które pozwoli zbliżyc się do magicznej bariery 8 ESU. Z badań wynika, że w samej tylko Polsce Centralnej jest 240 tysięcy gospodarstw na poziomie 6-8 ESU. W takie gospodarstwa trzeba inwestować.

Prof. dr hab. Waldemar Michna uważa, że powinien zostać napewno zmieniony system dopłat do gruntów. Obecny blokuje przepływ ziemii. Tymbardziej, że Europejski Bank Centralny ustalił bardzo korzystny kurs i dopłaty będą bardzo korzystne. Profesor upatruje w tym fakcie przyczyn "trzymania" przez rolników niekoniecznie rentownych i z potencjałem produkcyjnym gospodarstw.

Eropejskie doświadczenia rzeczywiście potwierdzają tezy Polaków. Większe gospodarstwa mają szansę się rozwijać, mniejsze są skazane na wymarcie. Ten temat był szeroko oruszany na ubiegłotygodniowej międzynarodowej konferencji na SGGW w Warszawie. Naukowcy z Holandii, Szwajcarii, Niemiec, Szkocji podkreślali rolę koncentracji gospodrstw. Jeden z prelegentów powiedział wówczas, ze konsolidacja gospodarstw ma szansę pozostawić marzenia starym i dać szansę na rozwój młodym.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!