Niszcząca para

Przez kilkadziesiąt powojennych lat na polskiej wsi wzniesiono dziesiątki tysięcy budynków z płaskimi dachami. W przeważającej większości są to tak zwane stropodachy pełne, gdzie wszystkie warstwy dachu i stropu ściśle przylegają do siebie nie tworząc między sobą żadnych przerw. Spadek konieczny dla spływu wody deszczowej przeważnie uformowany jest warstwą żużla lub chudego betonu, a izolację przeciwdeszczową stanowi papa na lepiku. Ogromnym problemem i zagrożeniem dla wszystkich tego typu dachów okazuje się para wodna, która z pomieszczeń budynku z łatwością przenika przez sufit, warstwy stropu i zatrzymuje się pod papą, ponieważ szczelne pokrycie nie pozwala jej wydostać się na zewnątrz. Nocą, przy niższych temperaturach, skrapla się i poszycie pod papą ulega zawilgoceniu. Mokry materiał budowlany, bardzo słabo chroni przed chłodem i ogromne ilości ciepła bez trudu wydostają się wtedy na zewnątrz. Zimą, wykroplona w szczelinach woda zamarza, zwiększa swoją objętość i rozkrusza beton. Z kolei w słoneczne letnie południe, kiedy temperatura na dachu osiąga nawet 80 st.C , krople wody zamieniają się w parę, której objętość może być nawet kilkaset razy większa, niż samej wody, dlatego pod papą pojawiają się wybrzuszenia i pęcherze. W rezultacie papa zostaje miejscami zostaje oderwana od podłoża. Nawet, gdy wymienimy takie pokrycie, sytuacja w krótkim czasie dokładnie powtórzy się.

Dachy takie zbudowane kilkadziesiąt lat temu stanowią bardzo słabą zaporę dla ciepła. W ówczesnej Polsce praktycznie nie było materiałów termoizolacyjnych dla budownictwa, nie zwracano też szczególnej uwagi na normy cieplne, dlatego przez taki strop ucieka kilkakrotnie więcej ciepła, niż pozwalają obecnie obowiązujące normy. Ciemne plamy na suficie świadczą, że kurz osiadł na zawilgoconych miejscach, gdzie często przemarzał strop.

 Współcześnie również wykonuje się dachy płaskie w postaci stropodachu pełnego, ale według dzisiejszych nowoczesnych technologii. Stąd termomodernizacja starych stropodachów nie stanowi żadnej trudności, poza tym jest bezwzględną koniecznością.