Gmina Stawiguda wniosła we wtorek przed sądem o oddalenie pozwu. Chodzi o odszkodowanie za niespełna 1 ha działki nad jeziorem Plusznym w miejscowości Pluski w gm. Stawiguda koło Olsztyna.

Ziemia należała do Marii Murawskiej, która z rodziną wyjechała na stałe, tak jak większość przesiedleńców z Warmii i Mazur, pod koniec lat 70. XX wieku, do RFN. Decyzją ówczesnego naczelnika gminy nieruchomość należąca do Murawskich po ich wyjeździe przeszła na rzecz państwa, a potem przejęła ją gmina, która następnie sprzedała grunt nabywcom. W 2005 roku wojewoda stwierdził nieważność decyzji o przejęciu siedliska przez Skarb Państwa i to stało się podstawą do starań o zwrot mienia.

Jak powiedział pełnomocnik rodziny Murawskich mec. Wojciech Wrzecionkowski, gdyby gmina nie sprzedała nieruchomości, spadkobiercy Marii Murawskiej: mąż i dwaj synowie wystąpiliby do gminy o wydanie gruntu. Jednak obecnie jest to niemożliwe, dlatego rodzina dawnej właścicielki występuje o odszkodowanie za ziemię, będące formą rekompensaty w przypadku, gdy zwrot gruntu jest niemożliwy.

W opinii pełnomocnika Murawskich gmina sprzedając nieruchomość za 422 tys. zł wzbogaciła się kosztem dawnych mieszkańców i dlatego jest zobowiązana zwrócić tę kwotę powodom.

Sąd Okręgowy na wtorkowej rozprawie oddalił wnioski stron o powołanie biegłego do ustalenia wartości nieruchomości, a także zdecydował o pominięciu wniosku o przesłuchanie stron postępowania sądowego. Podczas postępowania nie doszło także do ugody między stronami. Wyrok ma zostać ogłoszony 19 września.

To jedna z kilku spraw toczących się przed sądami na Warmii i Mazurach, które dotyczą zwrotu mienia albo odszkodowań za nieruchomości pozostawione po wyjeździe do RFN przez tzw. późnych przesiedleńców.

Najgłośniejszą była sprawa Agnes Trawny, która kilka lat temu ubiegała się o zwrot gospodarstwa w Nartach koło Szczytna. Sądy - Rejonowy w Szczytnie i Okręgowy w Olsztynie - odmówiły jej zwrotu mienia, natomiast Sąd Najwyższy przyznał jej rację i nakazał zwrot gospodarstwa.

Jednak o sporne nieruchomości ubiegają się także Lasy Państwowe, które wytaczają sprawy dawnym przesiedleńcom z Warmii i Mazur i przejmują własność ich nieruchomości leśnych; odzyskane przez nich wcześniej od Skarbu Państwa na drodze sądowej.

Chodzi o nieruchomości leśne, które w latach 60., 70. i 80. XX w. zostały pozostawione przez przesiedleńców z Warmii i Mazur, gdy wyjeżdżali oni na stałe do Niemiec. Gdy było to możliwe, dawni mieszkańcy zaczęli je na drodze sądowej odzyskiwać od Skarbu Państwa.

Mimo iż przesiedleńcy zostali wpisani do ksiąg wieczystych jako właściciele nieruchomości, Skarb Państwa reprezentowany przez Lasy Państwowe zaczął składać wnioski dotyczące stwierdzenia zasiedzenia własności nieruchomości leśnych. Taki tryb pozwala na uzyskanie statusu właściciela nieruchomości, którą się posiada pod warunkiem upłynięcia określonego przepisami czasu.

Takich spraw w olsztyńskim sądzie jest kilka.

Podobał się artykuł? Podziel się!