Zanim położy się nawierzchnię jezdni, podwórza lub placu manewrowego, należy odpowiednio przygotować podłoże i zadbać o odwodnienie terenu. W przeciwnym wypadku nawierzchnia ulegnie szybkiemu spękaniu i zniszczeniu. Jeśli grunty są łatwo przepuszczalne, takie jak piaski i żwiry, nie ma problemu, bo woda deszczowa jest szybko wchłaniana. Jeśli natomiast grunty są trudno przepuszczalne (np. gliny lub iły), wsiąkanie wody opadowej można przyspieszyć drenażem. Usunie to problem tworzenia się zastoisk w gruncie pod powierzchnią.       

Do wykonania drenażu lepsze są rury perforowane z PCV niż rury kamionkowe, ponieważ są elastyczne, a przez to odporniejsze na uszkodzenia i zgniecenia. Spód drenu powinien być zagłębiony na co najmniej 20 cm poniżej najniższej warstwy nawierzchni. Przewody drenarskie kładzie się ze spadkiem około 2 proc. Łączone są one na końcu kanalizacyjną rurą zbiorczą. Po przejściu przez studzienkę do gromadzenia osadu instalacja wyprowadzona jest do odbiornika ścieków. Należy pamiętać o absolutnym zakazie odprowadzania wód deszczowych na teren działki sąsiada. Odpływ taki można wykonać do wspólnego rowu melioracyjnego, rowu przydrożnego bądź naturalnego cieku wodnego. Jeśli nie ma takich możliwości, można wykopać sztuczny staw w najniżej położonym miejscu zagrody i do niego odprowadzić wody opadowe.   
             
Jezdnie z odpływem
Aby uniknąć tworzenia się kałuż jezdniom i innym powierzchniom utwardzonym należy nadać 2 proc. spadek w kierunku odprowadzania wody z podwórza. Najprostszym rozwiązaniem jest rynna wyrobiona w betonie i poprowadzona poboczem jezdni. Jeśli, ze względu na zabudowę wokół podwórza lub jego wielkość, nie ma takiej możliwości, odwodnienie można wykonać rurą kanalizacyjną z PCV o średnicy co najmniej 15 cm umieszczoną pod nawierzchnią. Wówczas pod otworem wlotowym powinna być wykonana studzienka, w której będzie zbierał się piasek i inne zanieczyszczenia, co zapobiegnie zatkaniu przewodu. Otwór należy przykryć typowym żeliwnym wpustem podwórzowym.   

Jeśli istnieje potrzeba odwodnienia dużej powierzchni, właściwym rozwiązaniem będzie tak zwane odwodnienie liniowe. Jest to betonowa rynna w nawierzchni wykonana przez całą szerokość podwórza czy placu manewrowego. Takie korytko rynnowe powinno mieć szerokość 10 lub 20 cm, co pozwala przykryć je na całej długości szeregiem typowych kratek przejazdowych o znormalizowanych wymiarach. 

Odwodnienie liniowe jest bardzo praktyczne, ponieważ wyklucza potrzebę wykonywania skomplikowanych spadków i załamań nawierzchni w kierunku wpustu ściekowego umieszczonego w jednym punkcie. Tutaj wystarczy jedna płaszczyzna o minimalnym spadku w kierunku rynienki, podobnie jak duża połać dachowa kieruje wodę deszczową do jednej rynny. Takim rozwiązaniem warto posłużyć się również w sytuacji, gdy jezdnia wykonana jest na spadku terenu. Spływ wody w trakcie opadów deszczu odbywa się wtedy na całej szerokości jezdni. Odwodnienie liniowe należy wówczas wykonać w poprzek całej jezdni, najlepiej pod skosem i skierować spływ wody do odbiornika poza jezdnią.

Wymiana gliny na żwir
Nawierzchni asfaltowej czy betonowej nie można kłaść bezpośrednio na surowym gruncie, zwłaszcza, gdy są to gliny, iły, rumosz i żwir gliniasty. Takie grunty chłoną i zatrzymują w sobie duże ilości wody, która zamarzając zwiększa swoją objętość i podnosi poziom terenu o kilka lub kilkanaście milimetrów. Dlatego takie grunty nazywane są „wysadzinowymi”. Położony bezpośrednio na nich asfalt czy beton będzie pękał. Dlatego przed ich wylaniem należy usunąć warstwę gruntów „wysadzinowych” i w jej miejsce położyć materiał, który nie gromadzi w sobie wody. Może to być żwir lub żużel. 

Ulepszanie gruntu
Inną metodą wzmacniania podłoża jest ulepszanie gruntu przez „stabilizowanie spoiwem”. Ten sposób jest znacznie tańszy. Jeżeli w gruncie znajduje się dużo piasku, należy wierzchnią jego warstwę grubości 15-25 cm przemieszać z cementem. W rezultacie powstaje gruntocement. Wcześniej powinno się oczywiście usunąć w miarę możliwości wszelkie rośliny i pozostałości po nich. Mieszanka taka po związaniu i stwardnieniu staje się o wiele bardziej odporna na obciążenia, niż surowy grunt. Każdy rodzaj podłoża stabilizowany tą metodą zwiększy swoją wytrzymałość i będzie ona tym większa, im grunt jest bardziej piaszczysty. Do zabiegu tego stosuje się cement portlandzki powszechnego użytku klasy 32,5. Jego ilość powinna być zbliżona do tej, jaką przyjmuje się przy wykonywaniu chudego betonu i zawierać się w granicach 4-8 proc.   
 
Każdy grunt jest inny, dlatego wcześniej warto wykonać dwie lub trzy próbki stabilizacji na niewielkiej powierzchni najlepiej po 1 mkw, rozpoczynając od minimalnej ilości cementu – 4 proc. lub nawet mniej. Oznacza to, że na jeden metr sześcienny suchego gruntu (około 1900 kg) potrzeba około 75 kg cementu. Jeśli stabilizowana warstwa ma grubość 20 cm, potrzebna będzie jedna piąta tej ilości cementu, czyli 15 kg/mkw. Ilość cementu powinna być taka, aby po zagęszczeniu i stwardnieniu mieszanka uzyskała dostateczną zwartość i wytrzymałość.    

Grunty spoiste przed dodaniem cementu powinny być rozdrobnione. Mieszanie składników może odbywać się w betoniarce lub bezpośrednio na drodze przy użyciu maszyn rolniczych, na przykład brony talerzowej. Do prac używa się także prostych narzędzi - łopat i grabi. Czas od momentu dodania cementu do zakończenia wykonywania warstwy nie powinien przekroczyć jednej godziny.   
 
Stabilizację gruntu można także przeprowadzić wapnem. Do tego nadają się głównie iły i gliny. Jeśli jednak w gruncie jest duża ilość kamieni i piasku, raczej unika się stosowania tej metody. Po rozsypaniu wapna odbywa się mieszanie gruntu na sucho aż do uzyskania jednorodnego wyglądu na całej grubości warstwy. Następna faza to mieszanie na mokro i należy ją zakończyć po uzyskaniu jednolitej masy.  Przy obydwu metodach – cementowej i wapiennej, ustabilizowany grunt po zakończeniu prac powinien być natychmiast zabezpieczony przed wyparowaniem wody. Utrzymywanie go w stanie wilgotnym może polegać na kilkukrotnym skropieniu wodą w ciągu dnia lub zabezpieczeniu warstwą piasku albo płachtami nieprzepuszczalnej folii z tworzywa sztucznego. Takie pielęgnowanie trwa przez 7 do 10 dni. Po stwardnieniu znacznie zmniejszy się „wysadzinowość” takiego gruntu w okresie mrozów.   

Bardzo solidną podbudowę pod nawierzchnię daje warstwa chudego betonu. Spoiwem jest tu dowolny cement - portlandzki, hutniczy lub inny. Wypełniaczem zaś kruszywo naturalne, łamane, żużlowe lub gruz betonowy odzyskany z rozbiórki. Nie powinno się stosować gruzu ceglanego, ponieważ jest nieodporny na wodę. Zawartość cementu powinna wynosić wagowo 5-7proc. w stosunku do kruszywa, ale też nie przekraczać 130 kg/mszesc mieszanki. Nie należy wykonywać tej warstwy cieńszej niż 10 cm. 

Każda z utworzonych warstw nie powinna służyć przez dłuższy czas jako bezpośrednia nawierzchnia pod koła pojazdu, ponieważ zostanie dość łatwo rozjeżdżona zwłaszcza w trakcie opadów deszczu. Stanowi natomiast bardzo dobrą podbudowę pod nawierzchnię z betonu lub asfaltu. Na słabych gruntach podbudowy te można łączyć ze sobą i kłaść jedną na drugą. Na przykład na grunt ustabilizowany cementem, chudy beton i na to nawierzchnię z asfaltu lub betonu.  
 

Źródło "Farmer" 22/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!