Projekt trafił we wtorek do prac w podkomisji.

Ustawa z 2003 roku przewiduje, że każda umowa kupna lub sprzedaży gruntów wymaga akceptacji ANR. Jest to tzw. prawo pierwokupu, które pozwala Agencji ingerować w transakcje dotyczące gruntów rolnych. Jeżeli ANR uzna, że sprzedawane grunty mogą służyć powiększeniu gospodarstw rolnych, może takie nieruchomości odkupić od ich właściciela.

Transakcje sprzedaży lub zakupu gruntów do 1 ha dotyczą 80 proc. wszystkich transakcji. Według autorów projektu - posłów PiS, sprzedaż tak małych działek nie ma znaczenia dla poprawy struktury gospodarstw rolnych, natomiast angażuje wielu pracowników Agencji.

Od początku obowiązywania ustawy do końca 2007 r. do Agencji wpłynęło 408 tys. umów przenoszących własność nieruchomości rolnych; Agencja skorzystała z prawa pierwokupu w 484 przypadkach. W ub.r. ANR interweniowała 162 razy, kupując 5.369 ha ziemi o wartości 72,4 mln zł.

Posłowie chcą także ograniczyć do 100 ha powierzchnię gospodarstw rodzinnych. W opinii pomysłodawców, obecny limit powierzchni preferowanego gospodarstwa rodzinnego (300 ha użytków rolnych) jest zbyt wysoki. Średnia powierzchnia gospodarstwa indywidualnego w Polsce wynosi około 8 ha.

Projekt nowelizacji wprowadza ograniczenia w zakupie ziemi sprzedawanej przez ANR. Państwową ziemię będą mogli kupować rolnicy, którzy chcą powiększyć swoje gospodarstwo, a nabywana nieruchomość położona jest w gminie, w której muszą być zameldowani przez co najmniej 3 lata.

Posłowie zaproponowali nową definicję rolnika indywidualnego. Jest nią osoba fizyczna, która osobiście prowadzi gospodarstwo rolne o powierzchni do 100 ha i posiada odpowiednie kwalifikacje.

Według projektu, dowodem potwierdzającym posiadanie kwalifikacji rolniczych jest świadectwo albo dyplom ukończenia szkoły, która zaświadcza o zdobyciu umiejętności przydatnych do prowadzenia działalności rolniczej. Wykaz kierunków i zawodów dających wykształcenie rolnicze ma być określony w rozporządzeniu ministra rolnictwa.

Źródło: PAP