Dziś sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi przeprowadzi pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Projekt powtarza raz już przeprowadzony manewr: możliwość wyłączenia z dzierżaw 30 proc. ziemi w zamian za możliwość nabycia pozostałej po preferencyjnej cenie, w drodze pierwszeństwa zakupu.

Zawiera też zapis o podwyższeniu 20 razy czynszu za bezumowne użytkowanie. Przewiduje zbywanie pozostałej z wyłączeń ziemi na rzecz rolników w drodze przetargu ograniczonego i licytacji. Ogranicza możliwość nabycia ziemi od agencji do 300 ha. Znosi dla rolników mających poniżej 40 lat obowiązek prowadzenia gospodarstwa przez 5 lat przy przystępowaniu do przetargu ograniczonego.

Na posiedzenie sejmowej KRiRW wybiera się grupa przedstawicieli rolników protestujących w Szczecinie.

- Chcemy zakazu sprzedaży ziemi dla spółek – mówi Robert Tarnowski, członek Komitetu Protestacyjnego. – Jest ustawa o ustroju rolnym, jest Konstytucja, trwa ogłoszony przez ONZ rok gospodarstw rodzinnych. Czy spółka to gospodarstwo rodzinne, aby miała pierwszeństwo w zakupie polskiej ziemi?

Robert Tarnowski mówi, że niedawno trafiła do niego ekipa niemieckiej telewizji.

- Pytali o ocenę 10 lat naszej przynależności do UE. Powiedziałem, że Polska nie może być krajem do podboju i wyzysku, ale partnerem. Jesteśmy pokrzywdzeni wyprzedażą polskiej ziemi na rzecz spółek z obcym kapitałem – i to w okresie, kiedy obowiązywał zakaz sprzedaży ziemi rolnej cudzoziemcom. Prosiłem, aby naświetlili w swoich krajach ten problem.

Na 14 stycznia w Szczecinie protestujący zapowiedzieli kolejny przejazd ciągnikami po mieście. Jak mówi Robert Tarnowski, zapowiadany na początek grudnia protest został odwołany, gdyż wiał silny wiatr, który dezorganizował życie miasta.

- Nie chcieliśmy utrudniać i tak trudnej sytuacji. Podziękował nam za to wojewoda. Tylko wicemarszałek z PSL nie zrozumiał naszych intencji i opowiadał, że nasza grupa topnieje. Nic nie topnieje, odwołanie tamtego protestu to objaw rozumu. Ale ustępować nie zamierzamy.

Podobał się artykuł? Podziel się!