- Chcą ode mnie chyba ze 200 tys. zł odszkodowań – mówi Janusz Czarzasty.

To reakcja na zdecydowaną postawę rolnika. Najpierw nie wpuścił na dzierżawione przez siebie pole osób, które na polecenie nowego właściciela ziemi – rzekomo jako aktualni dzierżawcy, a w rzeczywistości faktyczni  właściciele, którymi stali się, zawierając ze spadkobiercami  umowę kupna, jeszcze zanim ci podpisali umowę z ANR – próbowały uniemożliwić mu obsianie pola. Potem upublicznił sprawę podkupienia ziemi - z prawa pierwokupu od ANR mieli skorzystać spadkobiercy poprzedniego właściciela, a skorzystały osoby trzecie, które wcześniej zawarły umowę o przejęciu tej ziemi, m. in. były wójt sąsiedniej gminy.

Teraz zarówno wyrzuceni z pola, kiedy to chcieli utrudnić siew, jak i organizujący cały proceder wykupu ziemi żądają od Janusza Czarzastego odszkodowań i sprostowań. Między innymi zamieszczenia na naszej stronie internetowej oświadczenia, że Janusz Czarzasty naruszył dobra osobiste byłego wójta Gminy Dzierzgowo Marcina K., rozpowszechniając nieprawdziwe informacje, że ten „jest członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, która podstępem przejmuje nieruchomości, zmierzając do pokrzywdzenia byłych dzierżawców”.

Takie „wezwanie do zaprzestania naruszenia dóbr osobistych” połączone z żądaniem zapłaty 30 tys. zł tytułem zadośćuczynienia Janusz Czarzasty otrzymał (jako powtórne) w końcu listopada. Tegoż dnia przyszło też od b. wójta wezwanie (powtórne)  do zapłaty 20 tys. – tym razem jako zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dóbr osobistych „w postaci godności, czci, pozycji zawodowej i prestiżu zawodowego”, jakiego doznał na skutek ubliżania słowami „świnia, przestępca, hochsztapler, który zgnije w więzieniu za kratkami oraz zarzucając mi malwersację i posądzania mnie jako byłego wójta Gminy Dzierzgowo o zachowania przestępcze” – Czarzasty miał się dopuścić czynu w obecności funkcjonariuszy policji i żony pokrzywdzonego. Również na 20 tys. wycenił poniesioną krzywdę Kornel K. – polegała ona na naruszeniu „dóbr osobistych godności, czci, pozycji zawodowej i prestiżu zawodowego”, jakiego doznał „na skutek zawiadomienia pismem z dnia 16 sierpnia 2012 roku mojego pracodawcy Ministra Spraw Wewnętrznych o moim rzekomym <bezprawnym zachowaniu >” – chodzi znów o utrudnianie Czarzastemu wejścia na pole w celu obsiania go.