Sprawozdanie ministra spraw wewnętrznych z realizacji w 2013 r. ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców zostało przyjęte w Sejmie z mieszanymi odczuciami.

Poseł Robert Wardzała z PO uznał je za wyczerpujące i wniósł o jego przyjęcie.

- W tym kontekście powtarzane od jakiegoś czasu informacje o rzekomym zjawisku masowego wykupywania polskiej ziemi wydają się nieuzasadnione - mówił. – Autorzy tych doniesień konsekwentnie wskazują na domniemany nielegalny obrót ziemią w Polsce. Sprawozdanie MSW nie zawiera żadnych danych w tej sprawie, ponieważ ze względów formalnoprawnych i obiektywnych takimi danymi nie dysponuje.

Jak dodał, jeśli byłoby uzasadnione przypuszczenie, że transakcja dotycząca obrotu ziemią lub gruntami leśnymi mogłaby mieć charakter nielegalny, mogą interweniować organy administracji publicznej w terenie, a w ostatnich latach były tylko 4 takie przypadki.

Z kolei poseł Bogdan Rzońca z PiS wniósł o odrzucenie informacji, „ponieważ sygnały z kraju rzucają inne światło na obrót ziemią w Polsce.”

- Nie jest to zawarte w sprawozdaniu, ale przecież wiemy o protestach rolników, blokadach dróg przez Polaków, którzy posiedli wiedzę o nieuczciwych praktykach związanych z zakupem ziemi czy lasu.

Poseł nawiązał do wypowiedzi ministra rolnictwa Marka Sawickiego sprzed kilku dni, który zapowiedział „że ostatnia sprawa, którą chce przeprowadzić legislacyjnie jeszcze jesienią tego roku, to jest kwestia ograniczenia spekulacji ziemią rolniczą i pełnego zabezpieczenia jej przed zakupem przez cudzoziemców. Jeśli minister konstytucyjny mówi o takich rzeczach w tej chwili, to co robił do tej pory? Czyli coś jest na rzeczy. Mamy z jednej strony dosyć dokładne sprawozdanie, a z drugiej strony prawdopodobnie nieco inną rzeczywistość, inne sprawozdanie.”

Podobał się artykuł? Podziel się!