Szef Agencji zaznaczył, że rolnicy mają obecnie możliwość rozłożenia należności na raty spłacane przez 15 lat. Oprocentowanie takiego kredytu - to 2 proc. w skali roku. Pierwsza wpłata wynosi 10 proc. wartości ziemi.

Zaznaczył, że taka możliwość jest tylko do końca przyszłego roku, bo na to wyraziła zgodę Unia Europejska. Jeżeli jednak rolnicy nie skorzystają z preferencji, to od 2014 będą mogli kupować ziemię na rynkowych warunkach.

Rolnicy, którzy mogą starać się o rozłożenie spłaty zakupu na raty, to osoby, które nabywają grunty na tzw. powiększenie gospodarstwa rodzinnego (do 300 ha) w przetargu ograniczonym, czyli przeznaczonym dla czynnych rolników zamieszkujących na terenie danej gminy przez co najmniej pięć lat. Z takich preferencji będą mogły także skorzystać osoby, które "posiadają grunty wydzierżawione w drodze przetargu" - tłumaczył prezes.

Świętochowski podkreślił, że obecnie obowiązuje zasada, że państwową ziemię kupuje się w drodze przetargów ograniczonych, a dopiero wtedy, gdy nie znajduje ona nabywców, w przetargu mogą wziąć udział inne osoby.

Według prezesa, przetargi ograniczone mają dużą "skuteczność" - w granicach 80 proc., co oznacza, że większość oferowanych przez ANR działek znajduje nabywców. Natomiast znacznie trudniej jest sprzedać działkę do 1 ha, choć w takich przetargach mogą brać udział także osoby nie będące rolnikami.

Prezes zaznaczył, że Agencja nie będzie sprzedawała gruntów, które są obciążone umowami dzierżawy. Przyznał, że były takie przypadki, ale należy je traktować jako wyjątek. - Podjąłem decyzję, że nie sprzedajemy gruntów obciążonych umowami dzierżawy, które trwają krócej niż trzy lata - powiedział Świętochowski. Dodał, że sprzedaż ziemi z dzierżawą jest jednak możliwa na wniosek osoby zainteresowanej. Może się tak zdarzyć, gdy dzierżawca zadeklaruje, że nie kupi ziemi po upłynięciu umowy dzierżawy, bo np. nie ma następcy, a jest już w wieku emerytalnym.

Zdaniem Świętochowskiego, podstawowym celem działalności Agencji jest realizacja polityki rolnej państwa, która wynika z zapisów konstytucyjnych. Mówią one, że podstawą ustroju rolnego jest gospodarstwo rodzinne.

W planie finansowym na 2012 r. założono, że przychody ANR powinny być na poziomie 1,8 mld zł.