W zasobie ANR znajduje się ponad 500 tys. hektarów ziemi, do której zgłaszają zastrzeżenia jej byli właściciele lub spadkobiercy. Dotychczas takiej ziemi nie można było sprzedawać - poinformował PAP prezes ANR Tomasz Nawrocki. Powodem było pisemne polecenie premiera Jerzego Buzka z 6 listopada 1997 r., zobowiązujące Agencję (wówczas Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa) do wstrzymania sprzedaży nieruchomości, w związku z trwającymi pracami nad ustawą reprywatyzacyjną.

W toku późniejszej korespondencji doprecyzowano, że zakaz zbywania nieruchomości dotyczy jedynie tych, co do których byli właściciele lub ich spadkobiercy zgłosili "roszczenia udokumentowane". Dlatego Agencja przejrzała ich wnioski, które napłynęły do niej w połowie lat 90. Od końca 2009 r. przeanalizowano 3,1 tys. wniosków. Z analizy tej wynika, że jedynie 329, dotyczących w sumie 74 tys. ha, jest właściwie udokumentowanych - powiedział PAP Nawrocki.

Dodał, że zastrzeżenia dotyczące blisko 150 tys. hektarów (872 dokumenty) są bezzasadne lub nie dotyczą gruntów agencyjnych. Zaś prawie 1900 zastrzeżeń (dotyczących 326 tys. ha) wymaga dalszych wyjaśnień od osób, które je złożyły.

21 lipca tego roku premier Donald Tusk na wniosek ministra rolnictwa uchylił polecenie Buzka z 1997 r. Zdaniem Nawrockiego, ta decyzja daje możliwość przywrócenia sprzedaży ziemi będącej w państwowym zasobie. Dotyczy to także gruntów, które objęte są zastrzeżeniami reprywatyzacyjnymi.

Prezes poinformował, że Agencja chce przygotować te nieruchomości do sprzedaży, zwłaszcza że większość z nich położona jest na terenach województw: wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego, gdzie jest duży popyt na ziemię. W pierwszej kolejności wystawione będą na przetarg grunty, co do których roszczenia są nieuzasadnione. Dodał, że jest to konieczne, gdyż Agencja musi przyspieszyć sprzedaż ziemi. W 2011 r. jest zobowiązana do sprzedaży 140 tys. hektarów ziemi. W tym roku plan zakłada sprzedaż ok. 100 tys. ha.

W państwowym zasobie znajduje się 2 mln 160 tys. ha gruntów, ale faktycznie do sprzedaży lub bezpłatnego przekazania jest 311 tys. ha ziemi (nie licząc 1,6 mln gruntów, które są w dzierżawie). Tereny te znajdują się przede wszystkim w północno-zachodniej części kraju i są bardzo niskiej jakości. Dlatego większość ze sprzedawanych przez Agencję gruntów to nieruchomości dzierżawione.

Jak zauważył Nawrocki, w Polsce nie ma przepisów, które przewidywałyby zwrot nieruchomości rolnych dawnym właścicielom w naturze bądź wypłatę odszkodowania za utracone mienie. Właściciel może jedynie kupić własną ziemię w drodze pierwszeństwa - wyjaśnił.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra rolnictwa, Agencja ma możliwość zaproponowania byłym właścicielom lub ich spadkobiercom nabycie nieruchomości na zasadach prawa pierwszeństwa w nabyciu. Jeżeli taka osoba nie skorzysta z tego prawa, nieruchomość może być oferowana kolejnej osobie uprawnionej do pierwszeństwa w zakupie (z reguły jest to dzierżawca) lub wystawiona na publiczny przetarg.

W dalszym ciągu Agencja nie może sprzedawać gruntów w przypadkach, gdy toczy się postępowanie w związku z zarzutem o sprzeczne z prawem przejęcie nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa, czyli z naruszeniem przepisów ustaw i dekretów z lat 1944-1962. 

Źródło: farmer.pl/portalspozywczy.pl/PAP