Zgodnie z obecnymi przepisami Agencja Nieruchomości Rolnych ma prawo pierwokupu przy każdej transakcji dotyczącej działki większej niż 1 hektar. Agencja rzadko korzysta z tego prawa. Do końca 2007 roku w ten sposób do agencyjnego zasobu trafiło 12 tysięcy hektarów ziemi. Wojciech Kuźmiński, prezes ANR: nie chcielibyśmy się zajmować działkami najmniejszymi, które nie mają istotnego znaczenia jeśli chodzi o strukturę obszarową gospodarstw rolnych.

Dlatego rząd proponuje, aby obowiązek zgłaszania Agencji Nieruchomości Rolnych dotyczył tylko większych transakcji. O tym czy Agencja będzie miała prawo interwencji będzie decydować średnia wojewódzka wielkość gospodarstwa.

Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa: jeżeli dajmy na to, w województwie pomorskim średnia jest około 15 hektarów, to wszystkie nieruchomości, które podlegają sprzedaży, powyżej 15 hektarów, byłyby kontrolowane przez państwo. Do 15 hektarów nie. Nie będzie natomiast zmian w definicji rodzinnego gospodarstwa rolnego. Poprzedni rząd proponował zmniejszenie takiego areału z 300 do 100 hektarów.

Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa: wcześniejsze korekty poprzedniego rządu mówiły o zmniejszeniu do 100 hektarów, my uważamy, że ta propozycja jest nie do przyjęcia. Samorząd rolniczy uważa jednak, że także tu powinna nastąpić regionalizacja polityki państwa. A wielkość gospodarstwa rolnego w każdym województwie musi być inaczej zdefiniowana.

Zenon Bistram – KRIR: w tej ustawie mówi się, że gospodarstwo rodzinne ma być gospodarstwem o powierzchni 300 hektarów. My cały czas mówiliśmy, że trzeba to dostosować do poszczególnych regionów w kraju. W tym roku Agencja Nieruchomości Rolnych zamierza sprzedać ponad 100 tysięcy gruntów ornych.

Źródło: Agrobiznes/Witold Katner

Podobał się artykuł? Podziel się!