Od lat powtarzają się skargi rolników, którzy nie uzyskali należności za sprzedane artykuły rolne. W maju kolejny dezyderat do premiera w tej sprawie wystosowali posłowie z Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi

W lutym ubiegłego roku sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi również wydała w tej sprawie dezyderat. Wystąpiono o zajęcie się sprawami, w których rolnicy mają problem z uzyskaniem swoich należności od kontrahentów skupujących płody rolne i trzodę.

- W związku z tym minister sprawiedliwości, poprzez swoje służby, przeprowadził w sądach kwerendę spraw w celu zbadania, w ilu  i jakich sprawach mamy taką sytuację, że została ogłoszona upadłość przedsiębiorców, zajmujących się skupem płodów rolnych i trzody, którzy mają w związku z tym długi w stosunku do sprzedawców trzody i produktów rolnych, czyli w stosunku do rolników – poinformował posłów wiceminister sprawiedliwości Grzegorz Wałejko. - Podjęto kwerendę z takim planem, że w razie potrzeby te postępowania zostaną objęte nadzorem ministra.

W wyniku kwerendy zostało ustalone – to było w marcu i w kwietniu ub. r.  – że w całej Polsce toczyły się 43 takie sprawy, w których mieliśmy taką sytuację, że była ogłoszona upadłość firmy i wierzycielami byli rolnicy. Szczegóły postępowania w tych sprawach wskazały, że nie ma tam istotnych naruszeń, które upoważniałyby ministra sprawiedliwości do specjalnego nadzoru nad nimi. Jednakże były wśród nich też takie sprawy, w których postępowanie toczyło się już dłużej niż 3 lata. Te wszystkie sprawy – niezależnie oczywiście od tego, jacy wierzyciele w nich występowali – jak gdyby z samego założenia, automatycznie były objęte nadzorem ministra sprawiedliwości. Wszystkie kroki prowadziły do tego, żeby postępowanie toczyło się w sposób systematyczny i bez opóźnień, wynikających z zaniechania działań przez sędziów prowadzących postępowanie czy też syndyków.