Postępowanie dotyczące zwrotu lasu Dieterowi Lorencowi przez Skarb Państwa trwa od 2006 roku. Proces dotyczy zmiany wpisu w księgach wieczystych - dawny właściciel chce wykreślenia z księgi wieczystej Lasów Państwowych, które widnieją jako właściciel lasu, i wpisania w to miejsce siebie.

W piątek sąd zakończył postępowanie dowodowe i wysłuchał mów stron. Pełnomocnik Lorenca mec. Andrzej Jemielita powiedział, że jego klient - po wyjeździe w połowie lat 70. na stałe do Niemiec - został niesłusznie pozbawiony własności; teraz oczekuje, że tamto działanie ówczesnych władz zostanie naprawione. Przedstawiciel Prokuratury Rejonowej w Szczytnie wniósł z kolei o oddalenie powództwa, ponieważ - jak ocenił - powód wyjechał z Polski, pozostawiając nieruchomość bez opieki, a Skarb Państwa przejął ją na ówczesnych zasadach.

Postępowanie w sprawie odzyskania lasu trwało od 2006 roku, ponieważ dawny mieszkaniec Mazur musiał najpierw uregulować status cywilny, czyli wystąpić o przywrócenie obywatelstwa polskiego, jakie utracił z chwilą wyjazdu do RFN. Musiał także przeprowadzić postępowanie spadkowe, gdyż las był ojcowizną. Konieczne było także zgromadzenie archiwalnej dokumentacji dotyczącej nieruchomości.

60-letni Dieter Lorenc wyjechał na stałe do Niemiec w połowie lat 70. XX wieku, pozostawiając w miejscowości Warchały koło Szczytna siedlisko z 15 hektarami lasu i 7 hektarami ziemi rolnej. Jego nieruchomości przejął wówczas Skarbu Państwa. Siedlisko wraz z ziemią kupił nowy właściciel, więc nie ma możliwości, by Dieter Lorenc je odzyskał. Może jednak ubiegać się o odszkodowanie ze Skarbu Państwa - równowartość utraconego majątku.

15 hektarów lasu należącego do Mazura po jego wyjeździe przejęły natomiast Lasy Państwowe. Tę nieruchomość Dieter Lorenc może odzyskać.

To jedna z kilku spraw, jakie przed sądami na Warmii i Mazurach toczą się w sprawie zwrotu mienia albo odszkodowań za pozostawione po wyjeździe do RFN nieruchomości.

Najgłośniejszą była sprawa Mazurki Agnes Trawny, która kilka lat temu ubiegała się o zwrot gospodarstwa w Nartach koło Szczytna. Sądy - Rejonowy w Szczytnie i Okręgowy w Olsztynie - odmówiły jej zwrotu mienia, natomiast Sąd Najwyższy przyznał jej rację i nakazał zwrot gospodarstwa.