Nie potwierdza się lekceważenie sprawy przez byłego ministra rolnictwa Marka Sawickiego, który bagatelizował kwestię taśm Władysława Serafina, mówiąc, że śledztwo wszczęte po ich opublikowaniu w lipcu 2012 roku nie doprowadziło do postawienia zarzutów nikomu.

Jest akt oskarżenia, i to dotyczący najbardziej wrażliwego z tematów poruszanych w nagranej dyskusji: koleżeńskiego zatrudniania w spółce Elewarr, pozwalającego uniknąć skutków działania „ustawy kominowej”.

Sprawa jest w sądzie – potwierdza rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Przemysław Nowak.

Zarzuty postawiono Lucjanowi Z.. Zdaniem prokuratury, będąc zobowiązany do nadzoru nad spółką Elewarr podlegającą pod ARR, przekroczył on swoje uprawnienia w ten sposób, że działając w celu osiągnięcia korzyści dla Andrzeja Śmietanko, poprzedniego prezesa, tak aby umożliwić mu dalsze pobieranie wynagrodzenia z pominięciem ustawy kominowej, zatwierdził nowy regulamin organizacyjny Elewarru, którego skutkiem było m.in. utworzenie stanowiska dyrektora generalnego spółki – bez określenia jego zakresu obowiązków i wskazania zakresu odpowiedzialności, a także z pozbawieniem go kontroli ze strony rady nadzorczej i zgromadzenia wspólników w szczególności co do  stosunku do umowy o pracę i przyznanego mu jednoosobowo wynagrodzenia. Jednocześnie umożliwił mu samodzielne kierowanie spółką. Naruszył w ten sposób akt założycielski Elewarru  i doprowadził do nieuzasadnionego i nieracjonalnego funkcjonowania jednoosobowego zarządu spółki, posiadającego uprawnienia te same co dyrektor, ale uzyskującego dwukrotnie niższe od niego wynagrodzenie (bo podlegające pod ustawę kominową). Naraził w ten sposób ARR na szkodę nie mniejszą niż 780 tys. zł.

Tym samym trzeba uznać, że potwierdza się zarzut Władysława Łukasika z taśmy Serafina – sprzyjanie kolegom za państwową kasę.

- Miałem pełnomocnictwa od prezesa Elewarru do przyjęcia regulaminu. Zarzuty są bezzasadne. Nie naraziłem spółki na żadne straty – zapewniał Lucjan Z. „Super Express”.

Za naruszenie art.231 par. 2 kk grozi mu od roku do 10 lat więzienia.