PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

AAA Ukraińca tanio zatrudnię

AAA Ukraińca tanio zatrudnię Fot. Shutterstock

Sasza wyjeżdża z Krzemieńca w niedzielę, pięć godzin jedzie do granicy. Tam kierowca marszrutki czeka, nigdy nie wie ile, i następne pięć godzin mija mu na trasie do Warszawy. Pracy ma coraz więcej.



Sasza jest kierowcą marszrutki, czyli małego busa, którym wozi pracowników z Ukrainy do Polski, od Olsztyna, przez Warszawę, po Kielce. Tutaj czeka na nich praca w rolnictwie, na budowach, przy zbieraniu owoców i sprzątaniu, w sortowniach i magazynach, w pralniach, przetwórniach mięs, cukierniach, wreszcie jako pomoc domowa czy opieka dla osób starszych.

- Nie zatrudniam teraz Ukraińca, bo pojechał do domu. Szukam Polaka już trzeci tydzień. Daję 2,5 tys. na rękę, zakwaterowanie i wyżywienie, i nikogo nie ma - powiedział redakcji pan Konrad, producent trzody chlewnej. - Ale znowu Ukrainiec porobi cztery miesiące, złapie pieniędzy, ja go nauczę, co ma robić, a ten ucieka do domu, bo on już biznesmen - dodał. Rolnik w gospodarstwie utrzymuje 2,5 tys. zwierząt, co tydzień prosi się 10 macior, praca to głównie mycie pomieszczeń - porodówki, odchowalni.

Do Polski przyjeżdżają ludzie z każdym doświadczeniem. W sadach zbierają owoce budowlańcy, technicy weterynarii, agronom, nawet muzycy i dziewczyna po farmacji. W zimie marszrutka jeździ raz w tygodniu, w lecie - nawet trzy razy częściej.

Kierowcy marszrutek są nieformalnymi pośrednikami pracy. Pojawiają się już profesjonalne firmy, ale rolnicy niechętnie płacą prowizje. Przy czym wysokość opłat bywa skrajnie różna. - Pośrednik proponował mi 2,5 tys. zł za pracownika. Zazwyczaj gwarantują uprawnienia i mogą ich wymieniać, aż się któryś pracownik sprawdzi - opowiada pan Rafał, który prowadzi gospodarstwo rolne i firmę transportową. Cena była za wysoka, znalazł więc pracowników przez znajomego, który od 15 lat zatrudniał opiekunkę z Ukrainy dla ojca. - Mam dziś jednego chłopaka, w zimie jeździ ciężarówką po Europie, w lecie na maszynach w polu. Wiek 20 lat, a już ma doświadczenie, od 12. roku życia pracował w jakimś kołchozie - chwali pracownika.

- U mnie taki chłopak z Siedlec bierze 100 zł za znalezienie pracownika, ale płacisz dopiero po dwóch tygodniach, jak się człowiek sprawdzi - powiedział pan Konrad. W jaki sposób mu się to opłaca? - Od rolników pobiera tylko symbolicznie, to od Ukraińca bierze po 600 dolarów. Faktycznie, kilka lat temu opłaty sięgały 2 tys. Ale gdy pośrednikowi dam 2,5 tys. zł, a pracownikowi drugie tyle, to kto zarobi na te 5 tys.?

Jeszcze jedna strona zarabia na napływie pracowników. Kierowcom Ukraińcy płacą za podróż ok. 200 zł. Czy szukający pracowników też im płacą? To dość delikatny temat. Kierowca marszrutki wykręcił się od odpowiedzi. Swoje zdanie na ten temat ma natomiast pan Kamil. - Niektórzy przewoźnicy potrafią brać pieniądze od sadowników, ale czasem kierowca weźmie pieniądze, a po 2 dniach przyjedzie w nocy po pracowników i znikną w sinej dali - mówi.

Przeważa więc pośrednictwo nieformalne. Na Ukrainie zadowoleni pracownicy rozpuszczają wici, że z nim warto jechać. W Polsce rolnicy przekazują sobie kontakty do skutecznych "rekruterów". Sprowadzenie odpowiedniej liczby Ukraińców do pracy zajmuje im od czterech dni do tygodnia.

- Dzwoni się po przewoźników, którzy wożą ludzi do pracy z Ukrainy - opowiada pan Kamil, który prowadzi uprawę owoców pod Grójcem. - Trzeba obdzwonić kilku, bo w szczycie sezonu są braki. Gdy szukałem ludzi do cięcia w sadzie, dopiero po 2 tygodniach zebrałem komplet, czyli 6 osób - dodaje.

- Dzwonię do busistów, że potrzebuję np. czterech kobiet - opowiada sadowniczka z Dolnego Śląska. Pani Stefania woli jednak zatrudniać znajomych aktualnych pracowników lub ich rodziny. Przyjeżdżają do niej 2 razy w roku. - Zjadą się na truskawki, wracają do domu na 2-3 tygodnie i wracają na śliwki - dodaje.

Z początkiem wiosny coraz trudniej jest znaleźć ludzi do pracy przy świniach. - Teraz idą już na budowlę i do sadów. Do rolnika nie chcą, bo to śmierdząca robota - śmieje się pan Konrad.

Sasza jeździ tak od 7 lat i zauważa rosnącą konkurencję. Coraz liczniejsi kierowcy marszrutek wożą coraz więcej pasażerów. To zgadza się z informacjami resortu pracy - ciągły wzrost zatrudnienia obywateli z Ukrainy obserwowany jest w Polsce od co najmniej 2013 roku.

W ubiegłym roku pracowało w Polsce nawet 800 tys. Ukraińców, głównie przy pracach krótkoterminowych w ramach procedury uproszczonej. Rolnik musi pójść do Powiatowego Urzędu Pracy i zarejestrować oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi, potem wysyła je za granicę, przyszły pracownik na jego podstawie dostaje wizę i może pracować w Polsce przez pół roku. W ubiegłym roku aż 96 proc. takich oświadczeń (ponad 1,26 mln) trafiło w ukraińskie ręce. Popularność rolnictwa rośnie - w 2010 r. zarejestrowano w tej branży 109 tys. oświadczeń, rok temu już 334 tys.

Drugi sposób na legalną pracę w Polsce to zezwolenie, ale tylko 5 proc. wydawanych jest dla pracy w rolnictwie. Zwiększone zapotrzebowanie na pracowników w rolnictwie ma charakter sezonowy, szczyt przypada na lato-jesień.

ILE ZARABIAJĄ?

Ukraińcy wykonują najczęściej słabo opłacane prace, jednak zarabiają na korzystnym przeliczniku złotówki i dolara na hrywnę. Według raportu NBP cudzoziemcy w 2015 r. na Mazowszu zarabiali miesięcznie ok. 2,1 tys. zł netto. W przeliczeniu daje to ponad 14 tys. hrywien, średnia pensja na Ukrainie w połowie 2016 r. wynosiła 4920 hrywien, czyli 720 zł, a minimalna - ok. 220 zł.

Pracownicy sezonowi dostają pensję i często także nocleg, bywa, że z obiadem. - W mojej okolicy - mówi Pan Kamil spod Grójca - wynagrodzenie to 7-8 zł za godzinę. Trzeba im zapewnić dach nad głową. Warunki są bardzo różne, u nas mają wyszykowane mieszkanie, normalne łóżka, ciepłą wodę, gaz do gotowania. Ale są sadownicy, którzy rzucą w garażu materace i tam pozwalają spać - dodaje. Wyżywienie, zwłaszcza jeśli łączyłoby się z potrąceniem złotówki z wynagrodzenia, nie zawsze jest pożądane. - Wolą więcej na rękę, a bez dodatkowych bonusów -zauważa pan Rafał.

MIGRUJĄCY PRACOWNICY

Gdy pracownik przyjedzie, to dopiero połowa sukcesu. - W wakacje przyjechały dwie osoby do nas na cięcie, a po dwóch dniach stwierdziły, że więcej zarobią, rwąc wiśnie na akord. Nie ma żadnej siły, żebyśmy mogli zatrzymać kogoś, kto przyjechał na nasze zaproszenie - mówi pan Rafał. Łatwo jest zmienić pracę. Wystarczy, że kolejny sadownik czy rolnik zgłosi się z jego oświadczeniem do PUP.

Sadowniczka z Dolnego Śląska też uważa, że prawo jest źle skonstruowane. - Wysyłam takich zaproszeń nieraz i 70, a przyjeżdża może połowa. Czasem ktoś dostanie wizę na moje zaproszenie, a jedzie do pracy od razu do kogoś innego. Robią, co chcą, a pracodawcy nie mają wpływu na to, czy wywiążą się ze swoich obietnic - mówi. Zdaniem pani Stefanii pracownik, który dostał wizę na zaproszenie konkretnego rolnika, powinien potem u niego pracować, podobne zasady obowiązywały kiedyś polskich pracowników sezonowych w Niemczech. Ministerstwo Pracy przygotowało już nowelizację ustawy o promocji zatrudnienia, która zmieni zasady i wprowadzi nowe pozwolenie - na pracę sezonową.

DLACZEGO NIE POLACY

Rolnicy przyznają, że Polacy po prostu nie są zainteresowani pracą sezonową. To zatrudnienie z doskoku, raz, dwa razy do roku, nie daje stałych dochodów. - Ludzie dobrze zorganizowani, którzy chcą i potrafią więcej, znajdą lepszą stałą pracę. A do nas zwykle trafiają, no jak to powiedzieć, mniej zaradni życiowo - mówi pan Kamil.

- Jak Polak przychodzi do pracy przy trzodzie chlewnej, to taki pijak spod kiosku, smakosz. A jak Ukraińcy, to normalni ludzie - twierdzi pan Konrad.

Może być też jeszcze jedna przyczyna, dlaczego dziś jest trudniej znaleźć do pracy Polaków. - Już 4-5 lat temu było ciężko, a dziś, gdy weszło 500 plus, to już w ogóle nie ma o czym mówić. Koledzy z branży też są zdania, że nie da się znaleźć Polaków do pracy sezonowej - dodaje pan Kamil.

Artykuł ukazał się w wydaniu kwietniowym miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (15)

  • Mistrz 2017-04-23 23:51:48
    cwaniak trafiam jak zwykle w punkt, uderzam w stół, a tobie podobni kwiczą :D taka twoja rola w kod :)
  • Mistrz 2017-04-23 23:47:57
    cwaniak o takich jak ty Lis T zwykł mawiać banda idiotów przed telewizorami która łaknie taniej sensacji gdy uprzednio tanim winem się zaleje. A Lis T. swoją działalnością publiczną sobie w twarz pluje, JA nie muszę już go kopać, bo taka zasada obowiązuje iż leżącego w własnych odchodach KOD-woca pozostawić na pastwę losu :)
  • cwaniak 2017-04-23 23:04:12
    @Mistrz, ty to masz przes...rane. Jak nie napiera ci się na mózg :najpierw Napoleon, potem KOD, Michnik, Zielona Wyspa, a teraz Tomasz L. Jednak nie jesteś tak głupi jak by można sądzić, wiesz że wywołanie człowieka - w sposób uwłaczający jego godności- po nazwisku, to odpowiedzialność karna.
  • Mistrz 2017-04-23 19:27:02
    Lis T, szuka pomocy domowej, po Ukraińskich stronkach się biedaczysko tuła, Lisowa widocznie już nie ogarnia, a Lis T czystych gaci pilnie potrzebuje, bo z frustracji wynikajace z łamania demokracji robi pod siebie :D
  • Mistrz 2017-04-23 18:57:23
    Jeśli nie jest wstanie zaleźć pracownika to sam powinien zakasać rękawki i do roboty, ktoś za marne grosze nie będzie u bombra flaków sobie wypruwał, czasy Wyspy Zielonej i wszechobecnego wyzysku pracownika bezpowrotnie minęły, klimat się zmienia :)
  • cwaniaczek 2017-04-23 18:48:14
    Popieram!
  • cwaniaczek 2017-04-23 11:43:31
    fajnie, pewnie troche musisz sie wysilac by udawac biednego. Nie pozostaje mi nic innego by czekac na twoje oficjalne dochody.
  • Stoppis 2017-04-23 08:29:51
    Będę robił jaj będę miał oficjalne dochody na razie w Polsce lepiej udawać biednego nie płacić podatków i nie utrzymywac takich pasożytów na KRUS jak ty
  • gruby 2017-04-22 23:05:51
    Pitu pitu pewno że da się znaleźć Polaków do prac sezonowych, tylko trzeba zapłacić w ojro albo paundach... Kogoś to dziwi? Gnój za przeproszeniem wszędzie taki sam, a jest kolosalna różnica popracować za 2k ojro a 2k plnów tu i tu żarcie z puszki i kimanko w namocie ale z saksów wraca się jak panisko. Wielkie mi ci odkrycie ameryki, że nie chcą robić, a kto by chciał, normalna kolej rzeczy. Większość takich fuszek będą u nas robili Ukraińcy, Ruscy i dalsi przybysze z Azji, a my to samo tylko, że w UK, Germanistanie czy u jankesów
  • cwaniaczek 2017-04-22 21:22:30
    A Ty na mnie robisz i niech tak pozostanie! A jak Ci nie pasuje to sobie zmien!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.128.159
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!