Sejm odrzucił poprawkę do ustawy o organizacji rynku mleka i przetworów mlecznych, mającą umożliwić rolnikom podział sprzedawanego mleka.

- Dlaczego rząd upiera się, żeby rolnik, który będzie członkiem organizacji producentów mleka, musiał całość swojej produkcji sprzedawać za pośrednictwem tej grupy? – pytał poseł Adam Rybakowicz. - Trzeba pamiętać, że jeżeli rolnik sprzeda nawet niewielką część swojej produkcji innej organizacji albo przetworzy we własnym gospodarstwie na potrzeby sprzedaży bezpośredniej, automatycznie wyeliminuje go to z tej grupy. Takie zapisy będą zniechęcać rolników do wstępowania do grup producenckich, a chyba sens tej ustawy jest taki, żeby ich zachęcać, a nie zniechęcać. Dodatkowo poprawka, nad którą teraz głosujemy, daje możliwość dywersyfikacji sprzedaży mleka przez rolników.

- Poprawka, nad którą debatujemy, polegała m.in. na tym, aby część produkcji rolnik mógł przerobić we własnym zakresie i sprzedać sąsiadom czy osobom, z którymi ma dzisiaj kontakty – poparł go poseł Romuald Ajchler. – Natomiast jeśli zapiszemy to w ten sposób, to niczego nie załatwimy, dlatego że ta praktyka, panie premierze, istnieje dzisiaj na wsi. Chodzi tylko o zalegalizowanie tego procederu, który jest bezpieczny i który pozwala rolnikom sprzedać nadwyżki także w gospodarstwach agroturystycznych.

Wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk uznał jednak, że poprawka jest niepotrzebna: - Idea tej implementacji, jeśli chodzi o ustawę o organizacji rynku mleka, jest taka, że w związku z zaprzestaniem kwotowania rolnicy mogą dobrowolnie zrzeszać się w grupach producenckich i dlatego – jeżeli zrzeszanie jest dobrowolne – to grupa negocjuje ceny mleka z przetwórcą. I jeżeli jest dobrowolne zrzeszenie, to mleko powinno być dostarczone w ramach grupy i sprzedane – wyjaśnił.

Sejm poprawkę odrzucił. Głosowało 306 posłów. Za poprawką oddało głos 75 posłów, przeciwnego zdania było 230 posłów, 1 poseł wstrzymał się od głosu.