- Z informacji pozyskanych od rolników wynika, iż ARiMR wskazuje, że rolnicy we wnioskach o przyznanie płatności bezpośrednich do gruntów rolnych zawyżają powierzchnię areału, co nie jest zgodne ze zdjęciami satelitarnymi ich działek. Tymczasem rolnicy wskazują, iż powierzchnię działek deklarują w oparciu o posiadane materiały źródłowe, zazwyczaj akty własności. Zawyżona w ten sposób kwota środków pomocowych często oscyluje w granicach, tu uwaga, od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych – mówił w Sejmie poseł Marcin Witko. -   Wnioskodawcy pokonują częstokroć kilkadziesiąt kilometrów, aby przekonać organy ścigania, iż błędne dane zawarte we wnioskach są wynikiem zwykłej pomyłki w posiadanych dokumentach bądź też innych niezawinionych przez nich zdarzeń. Postępowania te w większości kończą się wydaniem decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa lub umorzeniem śledztwa z powodu braku znamion czynu zabronionego, ewentualnie z powodu znikomego stopnia społecznej szkodliwości czynu. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa angażuje do postępowań, których przedmiotem sporu jest kwota kilku lub kilkudziesięciu złotych, cały aparat ścigania, począwszy od Policji, a skończywszy na prokuraturze i sądzie. Postępowania generują ogromne koszty finansowe, tj. koszty wezwań, środków, materiałów.

Jak wynika z danych zgromadzonych przez resort rolnictwa, w większości przypadków zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa nie są podejmowane.

- W latach 2004–2012, czyli przez 8 lat, były 8252 zawiadomienia. Mówię o skali kraju. To jest 1,74 proc. nieprawidłowości, które pojawiły się w całym systemie. Z tego 23 proc. to były umorzenia, a 57 proc. to przypadki odmowy wszczęcia postępowania – mówił Nalewajk.

Zdaniem posła Zbigniewa Kuźmiuka, urzędnicy ARiMR zbyt łatwo składają doniesienia. Blisko rok temu Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą uproszczenia wspólnej polityki rolnej, tzw. raport Ashwortha. Dwie poprawki zgłoszone przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, w tym przez  Janusza Wojciechowskiego, wiceprzewodniczącego komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego, są bardzo ważne i dotyczą właśnie tej problematyki.

- Po pierwsze, system kar w stosunku do rolników za błędy popełnione we wnioskach o płatności powinien być adekwatny do wagi naruszeń, a nakładanie kar nie powinno mieć miejsca w przypadku błędów nieistotnych, a w szczególności w stosunku do błędów niezawinionych przez rolnika, po drugie, jakiekolwiek kary administracyjne, w tym obowiązek zwrotu uzyskanych przez rolnika płatności, nie powinny mieć miejsca z powodu okoliczności obiektywnych lub niezależnych od rolnika – mówił Kuźmiuk. Wskazał, że każde z biur powiatowych nie może w tym zakresie prowadzić własnej polityki.

- Myślę, że generalnie do tego podejdziemy i, tak jak powiedziałem, nie będzie tylu polityk, ile jest biur powiatowych. Musimy tylko uczulić na te sprawy, żeby ten proceder – nie da się wykluczyć, żeby nie występował – na pewno był mniejszy – zadeklarował Nalewajk.

Podobał się artykuł? Podziel się!