Poseł Jan Warzecha podkreślił, że na realizacji pakietu klimatyczno-energetycznego korzystają głównie koncerny:
- Inwestorzy zagraniczni na produkcji prądu z wiatru robią doskonały interes. Zarabiają na sprzedaży prądu i tzw. zielonych certyfikatów, czegoś stworzonego przez decyzje polityczne i całkowicie oderwanego od realiów ekonomicznych. Ci inwestorzy wykorzystują również preferencje w zakresie opłat przyłączeniowych, zwolnienia z podatku akcyzowego, ale i możliwości uzyskania dotacji ze środków wspólnotowych.

Zdaniem posła, niewiele korzyści mają z tego Polacy:
- A my, Polacy, co mamy? Podwyżki podatków i opłat za energię. Wniosek z tego jest taki: Inwestorzy zagraniczni stwarzają sobie w Polsce warunki do robienia świetnych interesów, które społeczeństwo polskie ma sfinansować.

Znacznie lepsze byłoby według posła rozwijanie biogazowni. Skorzystaliby na tym rolnicy.
- Czy zamiast przyglądać się biernie zabieraniu kolejnych połaci ziemi pod kosztowne, blisko 200-metrowe wiatraki - jak to się dzieje na przykład na Podkarpaciu w miejscowości Pień koło Radomyśla Wielkiego - nie lepiej byłoby, aby rząd stworzył warunki do finansowania budowy biogazowni? - pytał poseł. - Skorzystaliby na tym nasi rolnicy, którzy mogliby pod te potrzeby uprawiać rośliny energetyczne, jak choćby żyto, kukurydzę, słonecznik, i powstawałyby nowe miejsca pracy na wsi.

W tym celu potrzebne są jednak środki, dlatego poseł pytał też:
- Czy rząd zamierza udostępnić źródła finansowania naszym rodzimym przedsiębiorcom chcącym inwestować w produkcję biogazu i urządzenia kogeneracyjne służące do produkcji energii cieplnej i elektrycznej?

Odpowiadająca na pytania posłów Beata Jaczewska, podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska, odniosła się tylko pośrednio do tego zagadnienia. Uznała, że ocena sugerująca podwyżki cen jako jedyny skutek wymogów pakietu, jest niepełna.
- W moim rozumieniu pakiet klimatyczno-energetyczny tak naprawdę jest elementem szerszego programu gospodarczego, szerszej dyskusji o rozwoju gospodarczym w Europie. Zgadzam się, że tą dyskusją są zainteresowane różne firmy z kapitałem pochodzącym z innych państw, tylko że nie należy kończyć tej dyskusji na tym jednym zdaniu - powiedziała. - Wiem, że często są państwo zainteresowani wskaźnikami dotyczącymi napływu do Polski bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Rozmawiamy wtedy o miejscach pracy, o napływie technologii i mówimy, że to bardzo ważne, aby inwestorzy zagraniczni inwestowali w Polsce. W przypadku firm energetycznych wydaje się, że ta ocena nie jest taka jednostronna. Trzeba więc rozważać tutaj naprawdę wiele elementów tej całej dyskusji.