PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Będą kolejne zmiany w ustawie o nasiennictwie?

Będą kolejne zmiany w ustawie o nasiennictwie?

Sejm zajął się procedowaniem nowelizacji ustawy o nasiennictwie, wydłużającym termin zgłaszania do wpisu odmian tradycyjnych. Jak wynika z wystąpienia przedstawicielki PIN, ustawa wymaga jednak dalszych zmian.



Maja Karpiel, sekretarz generalny Polskiej Izby Nasiennej, zaproponowała zmiany tych przepisów z ustawy o nasiennictwie obowiązującej od 28 stycznia, które „w praktyce utrudniają polskim przedsiębiorcom działającym na terenie Polski wytwarzanie i obrót materiałem siewnym”.

Zmiany miałyby dotyczyć czterech spraw.

- Poprosiliśmy w pierwszym punkcie naszej opinii o praktyczną możliwość umieszczenia w krajowym rejestrze odmian gryki i prosa. Przy obecnych zapisach można rejestrować w Polsce tylko te odmiany, które są rejestrowane w katalogu unijnym, nie możemy jednak na poziomie Polski wprowadzić dodatkowych odmian, które są rejestrowane w innych państwach członkowskich. Na przykład, gryka i proso są to gatunki, które są rejestrowane np. w Austrii w krajowym katalogu. Nasi polscy przedsiębiorcy są gotowi wytwarzać materiał siewny tych gatunków w stopniu kwalifikowanym, ale nie mają tej możliwości, ponieważ gatunków tych nie można w żaden sposób umieścić w krajowym katalogu – uzasadniała potrzebę zmiany.

Uznała też za potrzebną zmianę definicji materiału siewnego.

- Następnie bardzo byśmy prosili o rozpatrzenie możliwości zmiany definicji materiału siewnego w jakikolwiek sposób, niekoniecznie taki, jaki zaproponowaliśmy, ale żeby polegało to na tym, że z definicji materiału siewnego nie wyklucza się jednoznacznie kontroli materiału siewnego nielegalnego - powiedziała.  - A spotkaliśmy się już z takimi opiniami w niektórych województwach, że jeżeli materiał jest nielegalny, to nie podlega kontroli, ponieważ nie jest certyfikowany. Taka jest obecnie definicja materiału: materiał siewny jest tylko certyfikowany. Niecertyfikowany nie jest materiałem siewnym. A istnieje jeszcze spory nielegalny obrót, który jakkolwiek by było, uszczupla dochody budżetu państwa, bo nikt nie płaci z tego tytułu podatków.

Kolejna zmiana miałaby usprawnić obrót.

- Chcielibyśmy poprosić o rozważenie zmiany sposobu pobierania opłat przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa, co teraz wygląda tak, że człowiek, który składa wniosek o ocenę polową materiału siewnego, nie może odebrać np. świadectwa oceny polowej, jeżeli nie uiścił opłaty za tę ocenę. Tak samo jest w przypadku oceny laboratoryjnej. Często przeszkadza to ludziom, którzy obracają gatunkami mającymi krótki okres między zbiorem plonu a wypuszczeniem materiału na rynek, jak jest np. w przypadku rzepaku ozimego. W momencie, kiedy przedsiębiorca czeka na świadectwo, mógłby już je odebrać razem z fakturą za przeprowadzenie oceny i mógłby już starać się o etykiety. Obecnie jest to niemożliwe: najpierw musi przyjechać po fakturę, czy otrzymać ją pocztą, potem wpłacić pieniądze, z dowodem wpłaty przyjechać do inspekcji i odebrać świadectwa. Wcześniej funkcjonowało to w ten sposób, że można było odebrać i świadectwa, i rachunki, i zapłacić przelewem w ciągu siedmiu czy 14 dni na konto inspekcji i nie utrudniało to w żaden sposób szybkości obrotu.

Według Mai Karpiel, obecne rozwiązanie może mieć ujemny wpływ na konkurencyjność przedsiębiorstw, które działają w Polsce, ponieważ materiał z zagranicy jest już w workach, on jest gotowy do obrotu w Polsce, a ten, który wyprodukowano w Polsce, czeka właśnie z powodu przesunięcia tych opłat.

Czwartą zmianą jest wyłączenie etykiet materiału siewnego z przepisów o towarach paczkowanych. - Etykiety materiału siewnego wydaje PIORiN. Są na nich określone informacje, m.in. np. waga: 50 kg. W takim przypadku towar podlega już przepisom o towarach paczkowanych. Czcionka jest mniejsza niż określa to stosowne rozporządzenie do ustawy o przepisach o towarach paczkowanych i w tym momencie przedsiębiorca, od którego absolutnie nie zależy druk etykiety, jest narażony na płacenie mandatów. A przecież nie zawinił w żaden sposób. Mało tego, ta wysokość czcionki wiązałaby się z tym, że inspekcja musiałaby dostosować swój system informatyczny do wielkości czcionki. Wydaje mi się, że to są kolejne koszty, w postaci, nie wiem, np. kupna nowej drukarki, a na pewno wprowadzenia jakiejś zmiany w systemie.

Według obecnego na posiedzeniu wiceministra Kzimierza Plocke, tak daleko idące zmiany w ustawie są przedwczesne.

- Doświadczenia z realizacji ustawy mogą być dobrą podstawą do oceny i analizy, ale pewnie w dłuższym czasie niż od 28 stycznia tego roku - stwierdził. - Co do kwestii, o których mówiła przedstawicielka PIN, informuję, że w sprawach dotyczących chociażby rejestracji odmian Komisja Europejska przygotowała cały pakiet o nasiennictwie i kwestia dotycząca chociażby rejestracji gryki będzie regulowana na poziomie unijnym. To, po pierwsze. Po drugie, kwestia definicji materiału siewnego została uregulowana zgodnie z przepisami unijnymi, a więc nie widzimy konieczności dokonywania kolejnych zmian. Kwestia trzecia, dotycząca opłat – chcę zwrócić uwagę, że to był bardzo sporny punkt, wielokrotnie dyskutowany i z Ministerstwem Finansów, i z PIORiN, a także z organizacjami społecznymi, w tym również z PIN, więc nie widzimy powodów, żeby w tej chwili cokolwiek zmieniać. Raz przyjęte ustalenia są obowiązujące i znalazły swoje odzwierciedlenie w tekście ustawy.

Są natomiast przygotowywane zmiany dotyczące etykiet. Główny Inspektor Ochrony Roślin i Nasiennictwa Tadeusz Kłos zapowiedział:

- Jeżeli chodzi o wyłączenie etykiety z ustawy o towarach paczkowanych, główny inspektor podjął już taką inicjatywę. Wystąpiłem do ministra gospodarki, ponieważ uznaję, że etykieta nie powinna podlegać tejże ustawie, określone informacje i tak są nadrukowywane na opakowaniach przez samych przedsiębiorców, a etykieta jest rodzajem metryczki, rodzajem plomby materiału siewnego. W połowie przyszłego miesiąca odbędzie się robocze spotkanie techniczne z przedstawicielami ministra gospodarki, jak również Głównego Urzędu Miar i myślę, że na tym spotkaniu dojdziemy do takiego stanowiska, jakie zaprezentowałem w wystąpieniu do ministra gospodarki.

Posłowie w dyskusji nie podzielili opinii wiceministra rolnictwa i uznali, że resort powinien ustosunkować się „do rozwiązań zaproponowanych przez instytut nasiennictwa, żeby ministerstwo odpowiedziało, czy faktycznie te państwa uwagi są słuszne i czy warto się nimi zająć” – jak to określił prowadzący obrady poseł Artur Dunin.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!