Komorowski powiedział w czasie debaty "Nowe źródła energii", zorganizowanej w Pałacu Prezydenckim w ramach Forum Debaty Publicznej, że ma sygnały, iż budowa nowych farm wiatrowych jest problemem społecznym.

- Docierają do mnie coraz liczniejsze sygnały z różnych źródeł, że daleko idący woluntaryzm w podejmowaniu decyzji na najniższym szczeblu - wójta czy burmistrza - wywołuje daleko idące negatywne skutki społeczne, uruchamia negatywną, złą energię społeczną. Być może daje to szanse na produkcję energii elektrycznej, ale społeczna energia jest zła - powiedział prezydent.

Przytaczając dane o istniejących i planowanych mocach wiatrowych, Komorowski ocenił, że są to potężne ilości megawatów, ale i "negatywnej energii, złych myśli, złych skojarzeń w wielu miejscach Polski".

Jak dodał, z tego co wie w jednym z przygotowywanych przez rząd projektów jest pomysł przeniesienia wydawania zgód na budowę farm wiatrowych na poziom regionalny, wojewódzki.

- Wydaje mi się to racjonalnym kierunkiem myślenia. Ale czas biegnie szybko i za chwilę będziemy mieli tak „zachwaszczoną” przestrzeń, krajobraz, naturę, że już na to nic nie poradzimy w przyszłości - podkreślił.

Mówił, że liczy na dyskusję o tym, czy to nie jest ostatni moment, by doprowadzić "przynajmniej do moratorium, czy możliwości likwidowania decyzji podejmowanych teraz na najniższym szczeblu, do czasu uregulowania tego w nowej ustawie".

- Czas, potrzebny do jej przyjęcia, może się okazać brzemiennym w skutki, jeśli chodzi o powstanie czasami na co najmniej dziwnych zasadach inicjatyw, które na trwale odkształcą polski krajobraz  - dodał Bronisław Komorowski.

Minister środowiska Marcin Korolec w swoim wystąpieniu również zauważył potrzebę dodatkowego uregulowania "rozprzestrzeniania się niektórych źródeł odnawialnych pod kątem ochrony krajobrazu".

Podobał się artykuł? Podziel się!