W końcu lipca komisja była zmuszona przerwać swoje obrady, bo zabrakło kworum niezbędnego do ich prowadzenia.

Poseł Stanisław Kalemba (PSL) powiedział wtedy:

- Klub lewicowy, lewicowa partia nie chce dopuścić do uporządkowania sprawy gospodarowania nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, czy do powiększania gospodarstw rodzinnych, ale to nie jest dzisiaj nic nowego. Być może kiedyś, kto inny zajmie się pracami nad tą ustawą, blokowaniem ich, pewnymi interesami prywatnymi itd. To będzie doskonały materiał, bo sądzę, że gdyby ktoś się bliżej przyjrzał pracom nad tymi projektami ustaw, to byłaby bardzo ciekawa praca dla niejednej komisji. Tak delikatnie powiem. Uważam, że w pracach nad tymi ustawami, niestety, zbyt dużą rolę odgrywa aspekt związany z prywatnymi sprawami. Uważam, że najlepiej byłoby, żeby posłowie, którzy sami są zainteresowani tymi rozwiązaniami, wyłączyli się z prac nad tą ustawą. Powiem delikatnie, że widać i dzisiaj, że prywata w znacznej części odgrywa dużą rolę. To nie ma nic wspólnego z normalnym procedowaniem nad projektem, uporządkowaniem tych spraw, umożliwieniem lepszej pracy ANR w kontekście dbałości o grunty państwowe – szereg rozwiązań jest tu rozważanych – oraz, oczywiście, powiększania gospodarstw rodzinnych. Uważam, że kiedyś to ktoś dokładnie przeanalizuje, przyjrzy się temu. Jak to się mówi, kłamstwo jak oliwa – zawsze na wierzch wypływa. Różne jeszcze mogą być drogi tego procedowania.

Jednocześnie poseł podkreślił wagę, jaką PSL i rząd przywiązują do projektu:

- Rolnicy oczekują na możliwości, które są powstały po uwolnieniu od roszczeń reprywatyzacyjnych, żeby powiększyć swoje gospodarstwa. Rolnicy polscy, jak żadni inni w Europie, obronili prywatną własność ziemi, a dzisiaj im się w sztuczny sposób uniemożliwia powiększenie wspaniałych rodzinnych gospodarstw. To Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi blokuje prace. Z tego tytułu jest mi bardzo przykro. Jeszcze raz podkreślę, że nikt, nikomu, niczego nie chce zabrać. Do 300 ha osobie fizycznej, do 500 ha osobie prawnej. Pewne lobby tutaj, na posiedzeniu Komisji, w grupie posłów, że jedni mogą mieć dla rodziny i 1500 ha, a w wypadku drugiej rodziny, która przez pokolenia pracuje w rolnictwie, powiększenie gospodarstwa o 5-10 ha jest niemożliwe, niewyobrażalne. Nigdy nie spodziewałem się tego, że Komisja może dojść do takich wniosków.

Z powodu braku kworum posiedzenie komisji przerwano. Było kontynuowane i 18 sierpnia KRiRW przyjęła swoje sprawozdanie. Do 24 sierpnia MSZ ma czas na przedstawienie swojej opinii. Po jej przesłaniu projekt trafi do marszałka Sejmu, który – wraz z prezydium – zadecyduje, czy skieruje projekt pod obrady. Do końca kadencji zostały jeszcze dwa posiedzenia Sejmu.

Przypomnijmy, że projekt ustawy wzbudził wiele protestów dzierżawców. Podkreślają oni, że utracą dzierżawy, a nie proponuje się żadnego systemu ułatwiającego rolnikom zakup gruntów.

Podobał się artykuł? Podziel się!