Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt wywołał ogromne zainteresowanie posłów i ożywioną dyskusję podczas sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Wojciechowski przedstawił uregulowania obowiązujące w UE. Przypomniał, że był w Parlamencie Europejskim sprawozdawcą rozporządzenia w 2009 r. o ochronie zwierząt podczas uśmiercania.

- Oczywiście, były postulaty całkowitego zakazu uboju rytualnego, za czym ja optowałem i taki projekt zawarłem w swojej propozycji raportu. Kontrowersji było mnóstwo, ta propozycja nie przeszła, ale udało się obronić bardzo atakowaną możliwość zakazów krajów, to znaczy, ustanawiania czy zachowania przez kraje członkowskie zakazów – powiedział Wojciechowski.

Zakaz uboju rytualnego notyfikowały obecnie 4 kraje. - W parlamencie przeszła lżejsza, po części kompromisowa propozycja, aby przy uboju rytualnym stosować oszołomienie po podcięciu, co było akceptowalne dla środowisk muzułmańskich, ale nieakceptowalne dla środowisk żydowskich. Ta propozycja została potem odrzucona przez Radę, a więc nie weszła do rozporządzenia. Ale dzisiaj mamy taką sytuację, proszę państwa, że są cztery kraje w UE, które notyfikowały w Komisji Europejskiej zakaz uboju rytualnego (informacje w uzasadnieniu projektu są chyba spóźnione i nieścisłe); te kraje to Szwecja, Finlandia, Litwa i Polska. I to jest, uważam, wielka szansa, że jesteśmy w gronie tych kilku krajów, które nie prowadzą uboju rytualnego.

Zdaniem Wojciechowskiego, taka decyzja daje Polsce szansę na dodatkowe zyski, a nie wywoła straty.

- Europejski konsument jest też coraz bardziej wrażliwy na kwestie dobrostanu zwierząt. To, że mięso z Polski będzie mogło być promowane jako mięso pochodzące z humanitarnego uboju, bez uboju rytualnego, może być w przyszłości ogromnym atutem handlowym Polski. Już teraz może być, a w przyszłości będzie coraz większym.