PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Bezpośrednio, czyli pod stołem

Bezpośrednio, czyli pod stołem

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 29-11-2014 08:01

Tagi:

Może tym razem uda się zmienić zasady sprzedaży bezpośredniej - czyli de facto umożliwić ją rolnikom?



Dopuszczenie możliwości zarabiania przez rolników ciągle przegrywa z tworzeniem dobrego rynku dla przetwórców i sieci handlowych.

Minister Sawicki zżyma się na klientów, kupujących jabłka w sieciach za 1,5 zł. Chce od UOKiK ścigania sieci handlowych za skupowanie po cenach dumpingowych. I jakoś wciąż nie widzi szans stwarzanych przez umożliwienie rolnikom sprzedaży bezpośredniej tego i z tego, co sami produkują.

Tak trudno zauważyć, że pieniądze uciekają od rolników do pośredników, a klient traci możliwość nabywania taniej i dobrej żywności?

Mamy kolejne podejście do rozwiązania tego problemu.

PROJEKT GONI PROJEKT

Projektów mamy w bród. Po senackim - opisanym we wrześniowym "Farmerze" sprzed roku - teraz do prac sejmowych trafiły dwa kolejne. Podobno ten senacki był niedobry: brakowało zgody co do przyjęcia wyznaczonego limitu sprzedaży, dyskutowano nad zakresem dopuszczenia sprzedaży nie tylko dla konsumenta finalnego, ale np. dla sklepów. W marcowym Farmerze prezentowaliśmy opinię Jacka Brzezinki, który przewodniczył podkomisji do rozpatrzenia projektu tej ustawy.

- Po ostatnim wspólnym posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Finansów mam niestety coraz więcej wątpliwości co do tego, czy ustawa w tym kształcie zostanie przyjęta. Wiem, że posłowie PSL przygotowali swój własny projekt, podobno jest też projekt PiS. Spodziewam się, że może to utrudnić rozwiązanie problemu. Nie wiążę natomiast trudności w przyjęciu nowego uregulowania z kwestią podatku dochodowego - przewidywał proroczo poseł.

Zgody na przyjęcie rozwiązań proponowanych przez Senat rzeczywiście w Sejmie nie znaleziono. Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi powołała podkomisję pod kierownictwem poseł Doroty Niedzieli, która pracuje nad dwoma rozporządzeniami: w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji produktów pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do sprzedaży bezpośredniej, przygotowanym przez resort rolnictwa, i w sprawie dostaw bezpośrednich środków spożywczych. Trwa też aktywność różnych środowisk: swoje pomysły przedstawiła Krajowa Rada Izb Rolniczych i fundacja "Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej". Wreszcie doszło do zdarzenia bez precedensu: zbliżone projekty uregulowania problemu przedstawiły PSL i PiS. I chociaż projekty są odrębne, to - zgodnie z oceną posłów - są bardzo podobne. I Sejm zaczął nad nimi procedowanie na jednym posiedzeniu, w ramach jednego punktu porządku obrad. Dobra wróżba? Zobaczymy.

DWA PROJEKTY, WSPÓLNE ROZWIĄZANIA

Tak wspólne cechy obu projektów określił poseł Henryk Kowalczyk z PiS:

- Chodzi o potraktowanie produktów rolniczych przetworzonych we własnym gospodarstwie, z własnych produktów, podkreślam, bo tak te projekty ustaw przewidują, i własną siłą roboczą, bo też ten projekt to przewiduje, jako dalszego ciągu działalności rolniczej, czyli tak jak do tej pory potraktowanie tego w sensie podatkowym jak bezpośredniej sprzedaży produktów rolnych. A więc tutaj byśmy tylko dopisali dalszy ciąg w odniesieniu do tych produktów rolnych, że chodzi też o przetworzone produkty rolne.

To znacząca zmiana - dopuszczająca dla działalności rolniczej przetwórstwo oparte na tym, co wyrosło lub zostało wyhodowane we własnym gospodarstwie.

A o co jeszcze chodzi? Poseł Kowalczyk zwrócił też uwagę na potrzebę zachowania proporcjonalności wymagań stawianych rolnikom do rozmiaru działalności, jaką będą prowadzić:

- Te projekty ustaw zmierzają do tego, aby umożliwić przetwórstwo na poziomie gospodarstwa, zarówno produktów pochodzenia roślinnego, jak i produktów pochodzenia zwierzęcego, poprzez uproszczenie przepisów, tych rygorystycznych, dotyczących bezpieczeństwa żywności, które są obszerne i ostre, jeśli chodzi o duże przetwórstwo. Uproszczenie polegałoby na tym, że odstępuje się jednak od pewnych wymogów, które są dla dużych zakładów, jednocześnie nie rezygnując z pełnego bezpieczeństwa żywności.

Ot, taki drobiazg, który spowoduje, że szatnie nie będą musiały być większe od przetwórni.

Wreszcie sprawa podatkowa: obecnie rolnik, który decyduje się na przetwórstwo, staje się prowadzącym działalność gospodarczą - z konsekwencjami podatkowymi skutkującymi wykluczeniem z KRUS.

Po wystąpieniu posła Kowalczyka w Sejmie zapanowała "euforia" czy też "burza oklasków", jak to określano.

I projekty poparły inne kluby. Wszystkie były za przekazaniem obu projektów do dalszych prac w komisji, tylko przedstawiciel PO dodał do tego "z uwzględnieniem projektu senackiego".

A to już pokazuje, że zakres tematów dyskusyjnych jest wciąż rozległy.

NAD CZYM JESZCZE MOŻNA DYSKUTOWAĆ?

I chociaż większość posłów zabierających głos w debacie nad projektami chwaliła proponowane rozwiązania, były też głosy wskazujące, że i tym razem nie będzie zgody na umożliwienie rolnikom sprzedaży bezpośredniej tego i z tego, co sami uzyskali. Wątpliwości dotyczą… oczywiście możliwości zarabiania bez podatku. Bo wszak przy projekcie senackim mówiło się o limicie przychodów w wysokości 7 tys.

- Mamy już w polskim systemie formalnoprawnym na przykład "nierolników" korzystających z systemu KRUS, mamy też w polskim systemie "nierolników", którzy formalnie mają więcej niż 0,5 ha ziemi i korzystają na przykład ze zwolnienia w podatku od czynności cywilnoprawnych - zauważył poseł Andrzej Orzechowski z PO. - Czy przez takie rozwiązanie, a więc bez limitu i z możliwością sprzedaży do restauracji, do sklepów detalicznych, a nie tylko do bezpośrednich konsumentów, ostatecznych odbiorców, nie doprowadzimy oto do takiej sytuacji, że wiele małych zakładów przetwórczych stanie się nagle rolnikami? I w zasadzie moje pytanie do wnioskodawców jest takie: Czy nie należy rozważyć jednak wprowadzenia limitu, bo oba te projekty są niejako bezlimitowe, i czy nie należałoby ograniczyć zakresu tego rozwiązania, które państwo proponujecie - sprzedaży do restauracji i sklepów detalicznych?

Druga sprawa - z tym limitem związana - to prowadzenie przez rolnika ewidencji. Prowadzić czy też nie?

- Wydaje mi się, że skoro nie ma to znaczenia w wymiarze podatkowym ani w wymiarze ograniczenia wielkości tej działalności przetwórczej, to ta ewidencja tak naprawdę będzie tylko dla rolnika - nikt tej ewidencji z punktu widzenia prawnego i pod żadnym rygorem kontrolować raczej nie będzie, bo też nie ma takiej potrzeby, nie ma takiego powodu, a i rygoru nie ma, czyli ewidencja będzie prowadzona dla samej ewidencji. A więc dajmy rolnikom szansę, aby nie musieli prowadzić tej ewidencji - apelował poseł Andrzej Romanek ze Sprawiedliwej Polski.

Ale skoro będzie limit?...

CHODZI O PIENIĄDZE?

Niby jest zgoda - a ustawy wciąż nie ma. Czyżby jednak nie było wiadomo, o co chodzi?...

Rząd nie ma jeszcze stanowiska do projektów, ale wiceminister finansów Janusz Cichoń patrzy na nie przez pryzmat poprzedniego, senackiego.

- Rząd ten projekt zaakceptował, wskazując jednocześnie, że potrzebne są pewne prace w parlamencie chociażby dla uregulowania kwestii związanych z bezpieczeństwem przetwarzanej żywności - przypomniał. I powiedział o tym, co może być decydujące dla powodzenia tych dwóch ostatnich inicjatyw legislacyjnych:

- Natomiast gdybyśmy chcieli wstępnie przynajmniej ocenić propozycje zawarte w tych dwóch poselskich projektach, to przede wszystkim trzeba by zwrócić uwagę na skutki, jakie te proponowane zmiany przyniosą. Tu warto zauważyć, że w efekcie włączenia rolniczej produkcji powiązanej rolnik, który dokona sprzedaży przetworzonych produktów pochodzących z własnego gospodarstwa, w istocie nie zapłaci podatku dochodowego bez względu na rozmiar tej działalności. Nie chcemy, broń Boże, blokować rozwoju tego typu działalności w gospodarstwach rolnych, natomiast nie wydaje nam się pożądanym rozwiązaniem nieograniczone zwolnienie z opodatkowania, nawet w przypadku wypowiedzi, które dzisiaj tu słyszeliśmy, że powinniśmy iść za wzorem innych krajów europejskich, czyli ułatwiać prowadzenie tej działalności. Warto jednak w tym miejscu przypomnieć, że w zasadzie we wszystkich krajach europejskich produkcja rolnicza, w tym przetwórstwo w ramach gospodarstwa rolnego, jest opodatkowane podatkiem dochodowym na ogólnych zasadach.

Bo - wbrew stwierdzeniom projektodawców, którzy podnosili, że projekty dotyczą uregulowania szarej strefy, z której Skarb Państwa i tak nie ma korzyści - Janusz Cichoń wyliczał: - Nawet gdybyśmy w dużym uproszczeniu przyjęli założenie, że obecnie już 10 proc. indywidualnych gospodarstw rolnych prowadzi działalność w zakresie przetwórstwa i opłaca podatek dochodowy z tej działalności w minimalnej kwocie, żeby nie utracić prawa opłacania składek na ubezpieczenia w KRUS, aby nie wypaść z KRUS, czyli w wysokości nieprzekraczającej 3 166 zł, to skutek budżetowy wynosi ok. 600 mln zł.

A to nie wszystko:

- Jeżeli mówimy o skutkach, które przewidywał chociażby projekt senacki, przy zwolnieniu do kwoty 7 tys. zł, to te skutki, gdyby sprzedaż stanowiła dodatkowe źródło przychodów podatników opodatkowanych wg skali, możemy szacować na kwotę 12,6 mln zł, nawet na kwotę co najmniej kilkuset milionów złotych w przypadku pełnego, nieograniczonego zwolnienia.

Wiceminister wskazał też na dyskusyjność niewyłączenia z działalności powiązanej wyrobu, rozlewu i sprzedaży napojów alkoholowych.

Czy okaże się to decydujące dla utrącenia i tych projektów uregulowania tak ważnej dla rolników sprawy?

Na razie Sejm skierował poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, o swobodzie działalności gospodarczej a także o bezpieczeństwie żywności i żywienia, oraz poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz niektórych innych ustaw, do Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w celu rozpatrzenia.

Tekst ukazał się w 10 numerze "Farmera" z 2014 r.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.243.51
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!