Przypomniał, że sprawa tzw. "podwójnej jakości" żywności była nie dawno tematem spotkania głów państw Grupy Wyszehradzkiej w Bratysławie. Jak oceniła podczas spotkania premier Beata Szydło, problem podwójnej jakości żywności, który "w sposób szczególny" widoczny jest w państwach Europy Środkowej, to przykład podważania "fundamentalnych dla naszych obywateli zasad". - Tego rodzaju praktyki zasługują na szczególną dezaprobatę - podkreśliła.

Również prezydent RP Andrzej Duda, podobnie jak prezydenci Czech, Słowacji i Węgier ocenili, że sprzedaż gorszej jakości produktów jest dyskryminacją dla konsumentów z tych krajów. Jak mówił Duda, nie można mówić o produktach drugiej kategorii. "Albo coś jest produktem, albo coś jest po prostu bublem" - powiedział. - Nie zgadzamy się na to, by naszym obywatelom, naszym konsumentom i nam - bo my także jesteśmy konsumentami - wciskano buble - podkreślił Duda na spotkaniu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w październiku br.

- Polskie stanowisko w tym zakresie jest jasne i jednoznaczne, nie może być dwóch jakości, poziomów wymagań wobec żywności w UE. Musi być zachowany jeden standard jakości żywności - powiedział wiceszef resortu rolnictwa. Podkreślił, że "nie można konsumentów dzielić na lepszych lub gorszych".

Zdaniem wiceministra, nie można oczekiwać od konsumentów, by czytali dokładnie etykiety, jakie składniki znajdują się w produkcie i porównywali je z etykietami umieszczonymi na produktach w innych krajach. Stąd prawdopodobnie wynika, że w Polsce skarg na jakość produktów spożywczych praktycznie nie było, choć są narzekania na jakość innych towarów - zaznaczył.

Bogucki uważa, że problem ten można rozwiązać tylko na poziomie Unii Europejskiej, musi być wspólne działanie krajów unijnych. Zaznaczył, że mówiąc o sprawie "podwójnej jakości" rozmawiamy o różnicy między produktami oferowanymi w jednym kraju w stosunku do produktu sprzedawanych w innym. A więc konieczna jest wymiana informacji i ujednolicenie metodologii porównywania żywności i egzekwowania od przedsiębiorców nie stosowania tego typu praktyk.

- Ciszę się, że KE zrozumiała ten problem, jestem przekonany, że już samo rozpoczęcie dyskusji na ten temat zdecydowanie ograniczyło tego typu praktyki - powiedział wiceminister. Zauważył, że koncerny już deklarują, że nie będą stosowały takich praktyk.