PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Burza wokół suszy odłożona?

Burza wokół suszy odłożona? fot. Pixabay

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 05-09-2018 17:00

Tagi:

Gwałtowna dyskusja i brak jakichkolwiek wniosków, poza zachętą do składania na piśmie kolejnych pytań – tak przebiegły dzisiejsze obrady sejmowej Komisji Rolnictwa, która zajęła się problemem suszy.



Wiceminister Rafał Romanowski omówił informację przedstawioną komisji przez ministra w sprawie suszy.

Więcej: Ardanowski: Stawka pomocy na ha objęty suszą „w najbliższych dniach” 

Jak podał, po zakończeniu szacowania szkód zostanie podjęta decyzja co do wysokości pomocy na ha objęty stratami między 30 a 70 proc., co powinno nastąpić w najbliższych dniach.

Przewodniczący OPZZ RiOR Sławomir Izdebski zakwestionował prawidłowość tych informacji – bo przecież komisje wciąż szacują straty – podczas gdy rolnicy nie mają za co wyjść w pole. Można było do szacowania wykorzystać ARiMR - wskazał. Czy mamy czekać do zimy na pomoc? – pytał. Domagał się podania informacji o planowanej pomocy. Jak zapowiedział, nie wytrzymają tej sytuacji rolnicy i wyjdą na ulice z protestami.

Marcin Bustowski ze ZZRR „Solidarni” uznał, że trwa skłócanie wsi z miastem, bo informuje się o pomocy, a nawet nie oszacowało się strat. Brak stacji pomiarowych na 80 proc. województwa dolnośląskiego, więc szacowanie jest nieprawidłowe. Zapowiedział dwa protesty już zorganizowane: 8 września będą blokady dróg w pobliżu granicy i 22 września protest w Warszawie – bo „zabawa się skończyła”.

Za pijarowską retorykę uznał Krzysztof Tołwiński z Federacji Gospodarstw Rodzinnych ministerialną zapowiedź udzielenia pomocy - mówił, że szacowanie było niepotrzebne, bo wszyscy wiedzieli o ogromnych stratach, szacowanych od razu na 4-6 mld zł. Pomoc rolnictwu jest potrzebna, jeśli tego nie będzie, to za kilka lat nastąpi wzrost cen żywności po upadku rolnictwa w Polsce.

- Powiedzcie prawdę, jeśli nie jesteście w stanie zrekompensować strat, które pozwolą utrzymać produkcyjność gospodarstw, to powiedzcie, że państwo jest teoretyczne, a żywność ma pochodzić z Lidla. Nie obrażajcie ludzi, zaniżając straty – apelował. - Wieś tego nie wytrzyma, gry uliczne to wy spowodujecie – podsumował.

Do tych wypowiedzi odniósł się wiceminister. Jak stwierdził, wzrosła liczba stacji pomiarowych – jest ich 666, prawie drugie tyle, jak na początku pracy obecnego rządu. Rozporządzenie dotyczące szacowania było kilkakrotnie zmienione przez obecny rząd, i jest teraz możliwość brania pod uwagę przy szacowaniu tylko produkcji roślinnej. Szacowanie przez komisje jest niezbędne, np. dane satelitarne potwierdzają suszę tylko w kilku województwach. Liczba komisji wzrosła, wiele z nich nie zakończyło jeszcze pracy. Jak stwierdził, trzeba zmobilizować komisje, aby przekazywały protokoły do wojewodów.

Samorządy opieszale szacowały straty – wynikało z wypowiedzi wiceministra.

Prezes KRIR Wiktor Szmulewicz przyznał, że sytuacja jest poważna, nie chodzi o wytykanie błędów, ale potrzeba zastanowić się, jak pomóc rolnikom. Jak mówił, współpraca między wojewodami i komisjami też była różna. W lipcu szacowano jare, potem ozime, okopowych wciąż na ogół szacować nie można – co wyklucza osiągnięcie niezbędnych wskaźników strat. Gdyby szacowano od razu, jak rolnik zgłaszał, a potem opierano to na informacji z Puław, byłoby sprawniej. Komisja działała tak, jak mogła – a raz mogła, a raz nie mogła szacować. Teraz trzeba szybko działać, rolnicy są w naprawdę trudnej sytuacji. Będą spontaniczne protesty, rolnicy stoją przed widmem bankructwa – stwierdził.

Bolesław Borysiuk z ZZRiOW „Regiony” zgodził się, że trzeba szybko ratować sytuację. Trzeba zacząć od ustalenia zasad współpracy rządu z przedstawicielami środowiska. Zawnioskował o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, co jest potrzebne też w związku z ASF, a było postulowane dawno. Pozwoliłoby to wypłacić rolnikom kwotę, która pozwoli im przetrwać.

Poseł Zbigniew Ajchler stwierdził, że susza jest wyjątkowa i wciąż trwa. Rząd musi podjąć ciężar odpowiedzialności za suszę – na to potrzeba 6 mld zł. W rządowych materiałach jest potwierdzenie, że w niektórych regionach powinna być ogłoszona klęska żywiołowa. Dlaczego nie wypłaca się choć połowy pomocy z budżetu państwa, a nie w ramach de minimis? – pytał poseł. Terminy prac agrotechnicznych upływają. Komisje spóźniły się z szacowaniem. Spółki mają prowadzoną księgowość, można dokładnie sprawdzić, ile zebrały w kolejnych latach, potrzeba tylko dobrej woli - mówił poseł i zaprotestował przeciwko lekceważeniu suszy, domagał się dymisji wiceministra Romanowskiego. – To nie są gierki, to nie jest zabawa, to gra o życie – podsumował

Poseł Paulina Hennig-Kloska podkreśliła, że susza jest wyjątkowa. Susza nie zakończy się wraz ze zbiorem z pól, bo rolnicy nie mogą wywiązać się z umów kontraktowych nawet w 50 proc. – mówiła. Są zmuszani do prowadzenia skupu i podwójnego ponoszenia strat. Stan klęski pozwoliłby rolnikom uniknąć kar i skorzystać z dodatkowych środków unijnych.

Poseł wniosła o przeniesienie na następną komisję rozważenia wniosku Nowoczesnej „o przedstawienie na posiedzeniu Sejmu informacji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o podjętych działaniach w związku z wystąpieniem na terenie kraju klęski żywiołowej, w postaci suszy, w celu uchronienia obywateli przed drastycznym wzrostem cen produktów zbożowych”, gdyż obecnie musi już wziąć udział w innych pracach Sejmu, a jest autorką tego wniosku.

Więcej: Nowoczesna: Susza spowoduje wzrost cen produktów zbożowych

Poseł Krzysztof Jurgiel stwierdził, że Sejm powinien wysłuchać informacji o suszy później, jak pomoc już ruszy.

Wszyscy obecni opowiedzieli się za zgłoszonym wnioskiem o przesunięcie i postanowili rozpatrywać wniosek Nowoczesnej na najbliższym posiedzeniu.

Poseł Dorota Niedziela stwierdziła, że problem suszy został zlekceważony przez ministra, który wybrał wyjazd na forum w Krynicy, a nie przedstawienie informacji o suszy w komisji.

Wiceminister Romanowski stwierdził, że rozdzielono szacowanie w gospodarstwach mających też produkcję zwierzęcą. – To ARiMR wyliczy 30 proc. strat w produkcji roślinnej – mówił. Jak dodał, gdyby ogłoszono stan klęski, "byłby lament o łamaniu demokracji w związku z odwołaniem wyborów". Samo ogłoszenie stanu klęski nie daje możliwości uzyskania pomocy. A pomoc taka i bez ogłaszania stanu klęski będzie skierowana. Wojewodowie z dnia na dzień zatwierdzają protokoły – mówił. Dodał, że w komisjach jest przedstawiciel ODR, gminy – więc wykonują czynności w ramach obowiązków zawodowych. Samorząd rolniczy ma 2 proc. z podatku i też powinien realizować zadanie i protokoły powinny spływać sprawnie – a to udaje się tylko w niektórych województwach.

W Klimatycznym Bilansie Wodnym nie wychodziła susza dla roślin  okopowych i kukurydzy – system ma być poprawiony w przyszłym roku, powołano w ministerstwie stosowne grupy do opracowania zmian - mówił. Jak dodał, na gorszych glebach nie powinno się siać tych roślin – dlatego się ich nie szacuje. Jesteśmy na zamknięciu negocjacji dotyczących zwiększenia de minimis, na koniec roku ta kwota zostanie podwojona – zadeklarował i pytał, dlaczego wcześniej tego nie negocjowano.

Dla tych, którzy ponieśli 70 proc. strat w danej uprawie, nabór wniosków o pomoc został ogłoszony. Do końca września będzie ostatni raport dotyczący kukurydzy, więc szacowanie musi trwać. Jak mówił wiceminister, dotąd komisje działały sprawniej, niż dzieje się to za kadencji tego rządu – nie rozumie, dlaczego się tak dzieje. Straty wylicza się w danej uprawie i oddzielnie dla produkcji roślinnej i zwierzęcej - to jedyne zmiany w rozporządzeniu.

Wójtowie wprowadzają rolników w błąd – nie chcą szacować i okłamują rolników – mówił poseł Ajchler.

Wiceminister stwierdził, że informację o tym już dwa razy otrzymała każda gmina. Poseł Ajchler zapowiedział przekazanie dowodów na błędne szacowanie przez komisje.

Wiktor Szmulewicz wskazał, że komisje były w odpowiednim czasie powoływane, ale zmienność przepisów i różne wskazania zgody na szacowanie powodowały powracanie komisji na pola. 30 mln zł w skali roku to za niska kwota, aby KRIR sfinansowała z tego prace komisji, ODR-y więcej dostają na szacowanie szkód łowieckich – wskazał. Domagał się „zgaszenia obecnego pożaru” i wniosków na przyszłość.

Poseł Niedziela stwierdziła, że protokoły są podpisywane, pomimo że są niezgodne ze stanem faktycznym. – To bałagan informacyjny dotyczący szacowania spowodował błędne szacowanie – mówiła. Pytała o zapowiedzianą przez ministra w czerwcu „ponadstandardową” pomoc.

Marcin Bustowski natomiast pytał, czy terminy rat należnych KOWR zostaną przesunięte, skoro rolnicy nie mają protokołów. Krzysztof Tołwiński dopytywał, czy przy 70-proc. stracie będzie zróżnicowanie ze względu na ubezpieczenie. Pokazywał protokoły, z których wynika błędne szacowanie. - To wyście wprowadzili, jako strona rządowa, w błąd – mówił. Mleko tanieje, a rosną koszty, podobnie jest na rynku trzody – czy rząd zdaje sobie sprawę z tej sytuacji? - pytał.

Rolnik Ostrowski z woj. lubuskiego (nie podał imienia) poinformował o prowadzonym tam proteście. Szacunki strat są zaniżone – mówił. Odczucia są takie, że nikt rolnikom nie pomaga. Jak mówił, zdając sobie sprawę z nieudolności rządu, rolnicy chcieli ogłoszenia stanu klęski suszy, co mogłoby pomóc w zarządzaniu. Rolnik chciał wyjazdowego posiedzenia komisji w jego województwie. Jak mówił, buraków nie będzie opłacało się kopać. Bez stanu klęski rolnikom nikt nie pomoże. Stwierdził, że posłowie też nic nie robią – ich lista będzie opublikowana, aby w przyszłości nie zostali wybrani.

Rolnik Ireneusz Janczar powtórzył, że rolnictwo w woj. lubuskim stoi na skraju przepaści – po żniwach jest jak na przednówku. Nie ma na raty, gospodarstwa upadną. To duże gospodarstwa rodzinne, teraz będą zlicytowane, a w ich miejsce nie powstaną małe – bo ich ziemię już teraz obsługują te duże, które właśnie upadną. W kukurydzy jest ok. 60-80 proc. strat. Nieogłoszenie monitoringu kompromituje ten system. Buraki są zakładnikiem kukurydzy – mówił i domagał się szacowania strat w tych roślinach.

Kolejny rolnik z woj. lubuskiego Silińczuk wskazywał, że wyschły rzeki, a susza nie jest potwierdzana. Rolnicy muszą kosić pozostałości kukurydzy, a wciąż nie jest ona szacowana.

Agnieszka Bode, radca prawny reprezentująca często rolników, zwróciła uwagę na „spustoszenie siane przez nieprzemyślaną politykę rolną”. Umowy dzierżawy nie mogą być przedłużane na 30 proc. areału – wskazała. Stanu tego nie zmieniono, nikt nie pyta spółek o ich sytuację i wpływ wyłączenia 30 proc. areału na ich kondycję. Zwróciła się o zajęcie tym problemem, zanim te firmy będą zlikwidowane.

Poseł Stanisław Żmijan przyznał, że każde gospodarstwo jest dotknięte suszą i ASF. Rolnicy potrzebują pomocy. Minister Ardanowski wcześniej mówił, że ma gotowe propozycje, które szybko pomogą rolnikom – a teraz nie ma go przy tak poważnej debacie. Sytuacja wymaga, aby zajął się nią Sejm – mówił. Trzeba podjąć decyzje, a nie zastanawiać się. Argumenty wiceministra nie mogą trafić do zebranych - uznał. Wojewodowie podlegają rządowi, trzeba usprawnić działanie. Rolnicy nie mają pieniędzy na przygotowanie przyszłorocznych plonów. Rolnicy muszą występować na drogę sądową o należne im za ASF odszkodowania - mówił.

Rolnik Zaręba mówił, że i bez komisji można powiedzieć, że na każdy ha potrzebny jest 1 tys. zł, te pieniądze powinny być dawno wypłacone. Własna żywność jest tak ważna, jak armia, jest ostateczny czas, aby zająć się tym problemem. Przez 3 lata ten rząd nie mówił o problemach rolnictwa, teraz nie trzeba opowiadać, że 800 mln załatwi suszę – bo to wystarczy na 1 województwo, a kwota 800 mln zł to pomoc na 1 ha w wysokości 50-60 zł. - We wrześniu już nie ma co mówić o szacowaniu, chyba że grzybów, czas przejść do działania – apelował, nagrodzony oklaskami.

Wiceminister Romanowski ocenił, że motywatorem do dyskusji są zbliżające się wybory, a nie susza. IUNG działa według wytycznych, a kukurydzy i roślin okopowych nie powinno się siać na V i VI klasach gleby, dlatego danych się nie zbiera i nie jest to szacowane. Być może trzeba to zmienić – to temat na następny sezon. Jak przypomniał, zmniejszenie o połowę pomocy wynika z rozporządzenia unijnego. Jak powtórzył, muszą spłynąć protokoły, aby podać stawkę pomocy na hektar. Dotąd wypłacano pomoc przy 70 proc. strat w uprawie i 30 proc. w gospodarstwie - łącznie biorąc produkcję roślinną i zwierzęcą. Teraz rozgraniczy się te rodzaje produkcji. To ARiMR dokona obliczenia. Jak zapowiedział premier, jeśli na pomoc będzie potrzebna większa kwota niż 800 mln zł, to będzie ona wyasygnowana – powtórzył wiceminister zapowiedzi.

Tomasz Łącki, wójt i właściciel uprawy szkółkarskiej truskawek, wskazał, że w jego produkcji nie można szacować strat. Jak wskazał, będzie mniej wpływu z VAT-u, bo rolnicy mniej będą mogli kupić. Dotyczy to też np. nasion. Materiał szkółkarski nie będzie nabywany, szkółkarstwo upadnie, więc za dwa lata nie będziemy mieli własnych roślin. Suszę odczuje całe rolnictwo. Gospodarka załamie się. W rolnictwo wpompowano miliardy, trzeba było je inaczej skierować, np. na wodę - mówił. Jak dodał, komisje muszą poprawiać wnioski.

Poseł Ajchler wrócił do sprawy wyodrębniania z dzierżaw. Jak stwierdził, jest błąd w postrzeganiu tego problemu – bo w spółkach uczestniczą rodziny, na jedną nie przypada areał większy niż na każde indywidualne gospodarstwo. Jak dodał, straty oszacowane w czerwcu nie są ostateczne, potrzebne są ponowne kontrole. Krajowi grożą protesty i procesy sądowe o uznanie suszy i stwierdzenie, czy była pomoc, czy nie i czy należy się pomoc – to będzie wstyd i hańba  na cały świat.

Prof. Tadeusz Filipek z UP w Lublinie i przedstawiciel IUNG stwierdził, że rozumie problem, ale chce powiedzieć, że nie chodzi tu tylko o suszę, ale o ekstremalne zjawiska pogodowe. Dziś jest susza, ale niedawno nie można było wjechać w pole z powodu opadów. Potrzebne jest takie zarządzanie gospodarstwem, aby zmniejszać wpływ klimatu. Trzeba sobie zdawać sprawę, że zakwaszenie, substancja organiczna, odpowiednia gospodarka minerałami – to są małe problemy, które rozwiązują i pomagają. Krzyk i płacz nic nie pomoże, rząd ma wesprzeć - ale my możemy wpływać na sytuację, wiedząc, że potrzeba wspomagania materią organiczną, bez której nie będzie retencji. Podobnie z porządnym gospodarowaniem azotem. Jak mówił, problemy takie od lat nie są rozwiązywane. Trzeba praktycznego podejścia: lekko dodatni bilans węgla musi być utrzymany.

Poseł Dorota Niedziela zapowiedziała chęć zainteresowania się tym tematem w przyszłości.

Ponownie pytała, czy ministerstwo pracuje nad rozwiązaniem problemu rolników, którzy nie mogą wywiązać się z umów.

Wiceminister Romanowski stwierdził, że to są umowy cywilnoprawne, bo kontraktacyjne miałyby zapis o „sile wyższej” – co rozwiązywałoby problem. Rząd pracuje nad wzorem takiej umowy kontraktacyjnej.

Marcin Bustowski zaapelował o niestosowanie obniżenia pomocy dla nieubezpieczonych, bo środki pomocowe pochodzą z kraju.

Wiceminister wyjaśnił, że jest to obniżenie obligatoryjne.

Poseł Ajchler wskazał, że 2 mln ha są nieubezpieczone, choć powinny – a nikt tego nie sprawdza. Gdyby była pełna dyscyplina, stawka opłat byłaby niższa i ubezpieczenia stałyby się powszechne. W tym roku było afrykańskie słońce, a nie mamy odpowiednich roślin do takich upraw. Genetycy powinni nad tym pracować. Potrzebne są też odwierty lokalne i powstawanie deszczowni. Jeśli stało się, co się stało, to budżet państwa musi uczynić zadość pokrzywdzonym – stwierdził.

Wiceminister stwierdził, że sankcje za nieubezpieczanie nie były podwyższone od lat i nikt tego dotąd nie kwestionował.

Ostatnie wyjaśnienie wiceministra skrytykowała poseł Niedziela – jak wskazała, trzeba namawiać rolników do ubezpieczania się i dywersyfikowania upraw nieubezpieczanych, co pozwala zmniejszyć ewentualne straty.

Poseł Krzysztof Jurgiel, wiceprzewodniczący obradom, stwierdził, że oczekuje odpowiedzi na piśmie na stawiane pytania. Można też do piątku składać do komisji kolejne pytania - zadeklarował.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • z 2018-09-07 09:07:54
    W ubezpieczeniach ,nie chodzi tylko o ilość,ale i jakość.w TUW liczą swoją jakąś ,,MEDODYKĄ)i odszkodowania w dużo przypadkach się nie dostaje.Co do suszy już pisałem komisja nie była na polu ,a kazali podpisać protokół z 0%szkody-oczywiście nie podpisałem,ale kto tym się przejmuje.
  • Krzysztof 2018-09-06 22:04:51
    (...) się od Komisji gminnych- pracowników ODR na głodowych pensjach i pracownikach gmin. Mają takie a nie inne wytyczne i tylko tak mogą szacować-fatalny,beznadziejny SMSR IUNG Puławy. Sytuacja w polu jest o wiele gorsza niż dane IUNG, ale oni nic nie mogą(komisje). Bzdury co ODR w sprawie szkód łowieckich-brak szkoleń,odzieży i sprzętu. Izby Rolnicze uciekły od szkód łowieckich-dlaczego?
  • synek 2018-09-05 20:33:10
    Żyjemy w prozydowskim państwie. Rolnictwo jest w ruinie. Świnie zlikwidują bydło dotują na ubój rytualny. To już koniec Polski.
    • Satuk Ikslop 2018-09-06 08:44:47
      Aby ziemia mogła rodzić koszerne plony,musi być 8 l wolna od kontaktu ze świńskim nawozem,Moja już jest wolna rok,bo tyle nie posiadam nieregulaminowych zwierząt z zakręconymi ogonami.Odnośnie pomocy to chyba za Gomólki jakiś minister powiedział że jak rząd mówi że da to mówi,a jak ma zabrać to zabierze.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.205.153
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!