Wywożenie nawozów naturalnych na pole jest zabronione w okresie od początku grudnia do końca lutego. W tym zakazie chodzi o ochronę wód otwartych i gruntowych przed zanieczyszczeniem azotem. Istnieje bowiem duże ryzyko, że wylany na zamarzniętą glebę nawóz spłynąłby do rowów melioracyjnych, strumyków lub innych zbiorników wodnych, gdzie spowodowałby nadmierną eutrofizację.

Tak więc – nie wolno. Ale co za to grozi? Nieoczekiwanie tu sprawa zaczyna się komplikować.

Generalnie, wywożenie obornika na pole reguluje ustawa o nawozach i nawożeniu (dalej – ustawy o n.n.) oraz rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 16 kwietnia 2008 r. w sprawie szczegółowego sposobu stosowania nawozów. Rozporządzenie w paragrafie 2 pkt. 4 reguluje, że nawozy naturalne i organiczne, w postaci stałej lub płynnej, stosuje się w okresie od 1 marca do 30 listopada, z wyjątkiem nawozów stosowanych pod uprawy pod osłonami. Za taką działalność, zgodnie z art. 41 ustawy, grozi grzywna.

Kto miałby wymierzyć grzywnę?

Prawo prawem, ale jednak, jeśli za dane zachowanie nie grozi żadna kara, niekiedy trudno znaleźć chętnych do jego przestrzegania. Schody zaczynają się, gdy próbujemy dojść do pytania, kto miałby tę grzywnę wymierzyć.

Na to odpowiedzi nie znała ekspertka z Centrum Doradztwa Rolniczego i skierowała nas do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Tutaj oddział w Warszawie też nie za bardzo wiedział, jak miałaby być prowadzona kontrola i kto wymierza ewentualne grzywny. Z Warszawy przekierowano nas do delegatur terenowych. W jednej z nich – wreszcie znaleźliśmy dobrze poinformowanego pracownika.

Otóż z grzywnami – to zależy. Najłatwiej jest określić sytuację tzw. dużych rolników, których głównie kontroluje WOIŚ. Są to rolnicy, którzy spełniają warunki art. 18 ust. o n.n., czyli prowadzą chów lub hodowlę świń powyżej 2 tys. stanowisk dla świń lub 750 stanowisk dla macior albo duże hodowle drobiu. Mają oni plan nawożenia opracowany zgodnie z zasadami dobrej praktyki rolniczej, a także obowiązek zagospodarowania 70 proc. gnojówki i gnojowicy na posiadanych użytkach rolnych. Jeżeli zrobią to niezgodnie z prawem, WOIŚ może nawet wstrzymać prowadzenie chowu, powiedziano mi w Inspektoracie.