Nadzór wiąże się z koniecznością przeprowadzania kontroli. Mają one potwierdzić spełnianie przez grupę warunków, które pozwoliły wpisać ją do rejestru.
Osoba przeprowadzająca kontrolę musi legitymować się upoważnieniem imiennym, wskazującym miejsce i zakres kontroli oraz podstawę prawną do ich wykonywania. Powinna okazać je przed przystąpieniem do kontroli. Kontrolujący ma prawo do: wstępu na teren nieruchomości należących do grupy, żądania pisemnych lub ustnych informacji związanych z przedmiotem kontroli, wglądu do dokumentów, sporządzania z nich odpisów, wyciągów, kserokopii oraz zabezpieczania tych dokumentów. Kontrola kończy się sporządzeniem protokołu, który podpisuje kontrolujący i kontrolowany. Jeśli kontrolowany odmawia podpisania protokołu, fakt ten zostaje odnotowany w protokole. Kontrolowany ma 14 dni na zgłoszenie marszałkowi umotywowanych zastrzeżeń do ustaleń zawartych w protokole.
Grupa ma obowiązek składania marszałkowi rocznego sprawozdania finansowego w terminie 6 miesięcy od upływu roku jej działalności.
















Podatek każdy płaci, a grupa ma ryczałt od wartości przychodów z produkcji sprzedanej. Jak połączysz kredyt i VAT to zawsze będziesz do tyłu ze spłatą.
Największym minusem "co grupa musi" nie są formalności a to że każdy rolnik wstępując do grupy producenckiej musi bez wyjątku przejść na podatek VAT o czym w całym cyklu artykułów niepozornie wspomniano .
Sprawa tak się ma że rolnik przechodząc na VAT i należący do grupy ma na fakturze za produkty zamiast doliczonych 6,5 % będzie musiał zapłacić 5 % US czyli różnica wynosi(6,5+5) 11,5 % .
Oczywiście płatnik VAT może odzyskiwać 23 % podatku VAT zakupionych produktów więc jak łatwo obliczyć rolnik tracąc 11,5 % (połowa 23% VAT) odzyska nie 23 % tylko 11,5 % przy założeniu że będzie co roku na zakupy fakturowane na 23 % przeznaczy połowę środków brutto a jak wiemy koszty produkcji obwarowane są w większości stawkami 8 % lub niższymi niż 23 % więc aby wyjść na zero należało by przedstawić faktury o średniej stawce VAT 11,5% co jest możliwe tylko przy inwestowaniu np, w sprzęt ze stawką 23 % i tu jest istota całego przekrętu że rolnik aby wyjść na zero musiał by co roku kupować np. maszyny co doprowadzi do tego że potrzebuje co roku wypracować 38,5 % wartości maszyny bo drugie 38,5 % zakładam że uzyska PROW a jak wiemy w rolnictwie nie ma wolnych środków na inwestycje nawet na wspomniane 38,5 % maszyny więc zaciąga kredyt który jest oprocentowany i nie zastanawia się jak go spłacić bo ma jeszcze kredyty z corocznych zakupów z których odzyskiwał VAT aby wyjść na zero i nazywa się to pętlą zadłużenia bo jeśli zaprzestanie inwestowania staje się płatnikiem podatku brutto .