Koalicja Polska Wolna od GMO apeluje o odrzucenie proponowanego projektu ustawy w całości, a także o pilne podjęcie inicjatyw na szczeblu europejskim dla zmiany przepisów prawa o GMO poprzez jego dostosowanie do umów międzynarodowych.

Krytykujemy aktualny projekt ustawy „Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych”, ponieważ narusza trzy podstawowe artykuły Konstytucji. Argumenty te będą podstawą do zaskarżenia tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Bo niestety wszystko wskazuje na to, że przejdzie ona przez pierwsze czytanie, że następnie będzie przyjmowana przez Komisje Sejmowe – mówił podczas spotkania Paweł Połaniecki z Koalicji.

Koalicja wnioskuje o odrzucenie projektu zarzucając mu:
1. naruszenie art. 39 Konstytucji RP, który brzmi że nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody,
2. naruszenie art. 74 oraz art. 86 Konstytucji RP,
3. naruszenie art. 64 Konstytucji RP,
4. naruszenie zasady Zrównoważonego Rozwoju, Zasady Przezorności oraz art. 174 p.2 TWE,
5. sprzeczność z zapisami Ramowego Stanowiska Polski dot. GMO, przyjętego przez Rząd RP dnia 3 kwietnia 2006 r.

Jeżeli ta droga nie poskutkuje Koalicja zapowiada, że jest jeszcze droga odwoławcza na forum europejskim. W zależności od układu prawnego przedłożona będzie albo Trybunałowi w Strasburgu albo w Luksemburgu.

Krytyka nasza koncentruje się tylko i wyłącznie na tych zapisach dotyczących zamierzonego uwolnienia GMO do środowiska, a nie badań naukowych w celu wytwarzania różnego rodzaju preparatów oraz technologii, które mają potem służyć ludziom. Niekontrolowane uwolnienie GMO do środowiska ma zdecydowanie negatywne, szkodliwe oddziaływanie na wszystkie sfery życia, począwszy od aspektów zdrowotnych przez ekologiczne, ekonomiczne, społeczne, a nawet etyczne – podkreślał Połaniecki.

Ustawa jest tak skonstruowane, że będzie umożliwiała produkcję roślin genetycznie modyfikowanych na polach pomimo pewnych ograniczeń. Część producentów już tylko czeka na to żeby wprowadzić te uprawy, ponieważ one na krótką metę przynoszą zyski ekonomiczne. Jednak analizując badania naukowe na zwierzętach laboratoryjnych, możemy zauważyć taką prawidłowość, że część badań nie pokazuje negatywnego wpływu na zwierzęta. Natomiast również część, wskazuje bardzo niepokojące wpływy. Przedstawiają to na przykład badania austriackie, które były finansowane przez rząd tego kraju. Przeprowadzono tam doświadczenia na myszach karmionych kukurydzą GMO. W pierwszym i drugim pokoleniu nie zauważono u nich większych zmian. W trzecim pokoleniu zwierzęta, które nadal karmiono kukurydzą modyfikowaną, miały zaburzone parametry metabolizmu, obniżoną rozrodczość i obniżony system odpornościowy. Dlatego można powiedzieć, że cały czas jesteśmy w fazie eksperymentu, który dokonuje się bez zgody społeczeństwa. To nie jest tak, że badania potwierdziły, że spożywanie żywności GMO jest całkowicie bezpieczne. Potrzebne są zatem niezależne badania naukowe, trwające co najmniej 5–10 lat, które wykażą wpływ tego typu żywności na fizjologię zwierząt – mówiła prof. Ewa Rembiałkowska.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!