Zdaniem posła Romualda Ajchlera z SLD przyjęta w piątek przez Sejm ustawa o nieruchomościach rolnych skarbu państwa jest zła:

- Uważamy, że z dwóch powodów ta ustawa idzie w złym kierunku. Po pierwsze, miała przynieść rolnikom sprzedaż ok. 2 mln ha brutto. Gdzie są te grunty? Nie ma. Jeśli będzie ok. 150–180 tys. ha, to będzie dobrze. Biorąc pod uwagę to, co mówili przedstawiciele rządu, i to, co ta ustawa ze sobą niesie, uważamy, że jest to oszukiwanie rolników. Po drugie, odbywa się to z dużą krzywdą dla dzierżawców. Dlaczego? Otóż pozwala na wyłączenie z dzierżaw ok. 30 proc. powierzchni, a nawet i więcej. Jeżeli dotychczas mają zapisane w ustawie 20 proc., to pozwala zabrać im dalsze 30 proc. Razem to będzie 50 proc. Proszę sobie wyobrazić, agencja odbierze tym dzierżawcom najlepsze grunty. Co dla nich pozostanie? Stare stuletnie budynki, trochę niechcianych, gorszej jakości gruntów. Jaki będzie efekt? Dzierżawca z pewnością zrezygnuje z takiej dzierżawy. Wtedy podniesie się krzyk, larum, co z tymi budynkami. Ale pewnie autorów to już w tej chwili nie interesuje. Kolejna sprawa. Czego jeszcze ustawa nie gwarantuje? Otóż nie gwarantuje prawidłowego rozliczenia się z dzierżawcą. Ba, nie szanuje nawet jego trudu włożonego w tę pracę, choć zajmował się dzierżawą przez 20 lat. Załatwia wąski partykularny interes.

Romuald Ajchler zapowiedział, że w następnej kadencji Sojusz Lewicy Demokratycznej będzie próbował dokonać nowelizacji ustawy – jeśli oczywiście w ogóle prezydent ją podpisze.