Podczas dyskusji w Senacie nad nowelizacją ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw senator Grzegorz Wojciechowski zapytał o sytuację najmłodszych uczniów dojeżdżających do szkół: - Jak wygląda stan prawny, jeśli chodzi o dojazd takich dzieci sześcio-, a nawet pięcioletnich do przedszkola? Czy one mogą podróżować same, mając w ręku bilet, czy też wymagają jakiejś opieki? Bo teraz to się odbywa tak, że one, podróżując, po prostu mają w ręku bilet.

Zdaniem posła wcześniejsze rozpoczynanie edukacji komplikuje też dojazd rowerami do szkół: - Następna sprawa to jest kwestia - zwłaszcza dotyczy ona terenów wiejskich - późniejszego dojazdu dzieci rowerami. Jak wiadomo, dzieci mogą w ten sposób dojeżdżać, jeżeli posiadają kartę rowerową, a więc kiedy ukończą dziesięć lat. To rozwiązanie przesuwa również o rok uzyskanie karty rowerowej, w związku z czym powoduje jakieś dodatkowe problemy i generuje dodatkowe koszty dla rodziców. Jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o te sprawy?

Odpowiedzi udzieliła minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas: - Jeżeli chodzi o sprawę dojazdu dzieci do szkół, przedszkoli, to ustawa o systemie oświaty określa, po pierwsze, odległości, po drugie, obowiązujące zasady, które mają zapewnić bezpieczeństwo dzieci w czasie dojazdu. Chodzi chociażby o to, że z dzieckiem musi być albo rodzic, albo opiekun, w zależności od wyboru środka lokomocji. Jeżeli dziecko do szkoły dojeżdża środkiem transportu publicznego, to także jest to finansowane przez gminę i też obowiązują zasady bezpieczeństwa.

Ostatecznie Senat nie wprowadził do przyjętej przez Sejm regulacji żadnych poprawek. Przesuwa ona o dwa lata - z 2012 r. na 2014 r. - wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześcioletnich dzieci.