Krzysztof Jurgiel zapytał przedstawiciela Ministerstwa Rolnictwa o sposób finansowania usług rolniczych i usiłowanie przejmowania rynku tych usług przez prywatne firmy w sposób nielegalny.

- Z informacji, które przedstawiają pracownicy ośrodków doradztwa rolniczego, wynika, że firmy prywatne z własnych środków pokrywają wkład własny rolników. Taka konkurencja w terenie jest niezdrowa, ponieważ ośrodki doradztwa rolniczego, chcąc uzyskać zlecenie na świadczenie usług doradczych, nie mogą tego wkładu zapewnić, że tak powiem, w sposób prawdopodobnie nielegalny. Chciałbym, aby pan minister odpowiedział na pytanie: Czy w resorcie zauważono, że taki proceder ma miejsce? Jeśli nie, to prosiłbym o przeprowadzenie kontroli w tym zakresie, czy nie ma takich przypadków, że wkład własny rolników pokrywany jest z kieszeni prywatnych usługodawców.

Podobną opinię przedstawił poseł Cezary Olejniczak. Jego zdaniem również realizowany obecnie  program powoduje, że ośrodki doradztwa rolniczego przegrywają z konkurencją prywatną, bo nie są w stanie wyłożyć tych 20 proc. za rolników, co warunkuje potem zwrot pozostałych kosztów usługi od ARiMR.

- Chciałbym być w błędzie, ale podejrzewam, że w większości te pieniądze, a to nie są małe pieniądze, wyciągnęły, jak to się mówi, z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa firmy prywatne, a ośrodki doradztwa rolniczego w tym wypadku przegrały konkurencję. Naprawdę zadbajmy o to, żeby przede wszystkim ośrodki doradztwa rolniczego świadczyły usługi na rzecz rolnictwa.

Z odpowiedzi wiceministra rolnictwa Tadeusza Nalewajka wynika, że rząd zna problem.

- Teraz podnoszona przez państwa sprawa usług doradczych. Tam jest kwestia taka – odbyliśmy spotkanie, to realizuje agencja – że nie za bardzo to idzie, bo jest udział rolnika, 20 proc., trzeba zapłacić 23 proc. VAT. I mamy takie przypadki w jednym województwie na wschodzie – bo są firmy tzw. akredytacyjne, które mogą te usługi doradcze wykonywać, akredytacje wydaje minister rolnictwa, oczywiście po spełnieniu pewnych warunków – że chcemy cofnąć akredytację, bo procedura czy zwyczaj był taki, że firma doradcza brała oświadczenie od rolnika na wszystko i wszystko wykonywała od początku do końca. Nad tym też pracujemy.