Zdaniem Dorna, jeśli Sejm przy głosach klubu PiS odrzuci rządowy projekt dopuszczający ubój rytualny, będzie to oznaczało, że "całkowicie niewiarygodne jest stwierdzenie, że PiS chce działać w interesie polskiego rolnika".

- Po drugie całkowicie niewiarygodne będzie stwierdzenie, także z kampanii wyborczej PiS, że Prawo i Sprawiedliwość chce walczyć z bezrobociem - powiedział Dorn na konferencji prasowej w Sejmie.

Zwrócił uwagę, że zbliżają się wybory m.in. parlamentarne oraz wybory uzupełniające do Senatu na Podkarpaciu i - jak zaznaczył - Solidarna Polska "bardzo nie chciałaby musieć podnosić w kampanii wyborczej argumentu: co zrobiłeś prezesie Kaczyński z 5 tys. miejsc pracy w przemyśle mięsnym".

- Jednego, czego chcemy, to zniesienia dyscypliny i pozwolenia tym kilkudziesięciu członkom klubu PiS, którzy się pana boją, żeby głosowali w tej sprawie zgodnie ze swoimi przekonaniami - powiedział Dorn. Według niego "nie może być tak, że los 5 tys. pracowników zależy od tego, że jeden człowiek, który akurat jest szefem partii, jest bardzo przywiązany do zwierząt i w sumieniu jest przeciwko ubojowi bez ogłuszania".

W konferencji wzięli udział także przedstawiciele przemysłu mięsnego, którzy również apelowali do parlamentarzystów PiS o głosowanie za ubojem rytualnym. Sławomir Szyszka z Porozumienia Rolników województw wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego i lubuskiego przekonywał, że zakaz uboju rytualnego doprowadzi do załamania produkcji mięsnej, co pociągnie za sobą konieczność zwolnień. Jak dodał, polscy wykwalifikowani rzeźnicy zostaną zmuszeni do emigracji.

Zdaniem Szyszki, argument o tym, że ubój rytualny jest niehumanitarny jest nieprzekonujący, ponieważ - jak zaznaczył - każdy ubój jest niehumanitarny.

- Czy wbijanie zwierzęciu w głowę dwunastocentymetrowego bolca, który z mózgu robi kisiel, jest humanitarne? Podcięcie gardła też jest niehumanitarne - mówił.

Głosowanie nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który dopuszcza ubój bez ogłuszania na cele religijne pod warunkiem, że będzie on przeprowadzany w rzeźni, odbędzie się w piątek.

Miało się ono odbyć na poprzednim posiedzeniu Sejmu w czerwcu. Jednak po zaakceptowaniu w drugim czytaniu przez komisję rolnictwa poprawki do projektu, marszałek Sejmu zdecydowała o przełożeniu głosowania, uzasadniając, że w takiej sytuacji potrzebna jest jeszcze opinia MSZ.