Zakaz miałby wejść w życie od 1 lipca i objąć trzy substancje aktywne z grupy neonikotynoidów. Po dwóch latach dokonano by oceny efekty wprowadzenia ograniczeń.

Według Vincenta KE chce, by tych środków nie wolno było stosować w uprawach roślin, które przyciągają pszczoły: słonecznika, rzepaku, kukurydzy oraz bawełny. Zakaz nie dotyczyłby innych upraw i roślin sadzonych jesienią.

Swoją propozycję Komisja przedstawiła wczoraj krajom członkowskim UE, które mają ją teraz przeanalizować. - Mamy nadzieję, że te regulacje zostaną przyjęte (...) 25 lutego - powiedział rzecznik.

Propozycja KE jest konsekwencją opublikowanego 16 stycznia raportu Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), w którym określono ryzyka dla populacji pszczół wynikające ze stosowania trzech substancji czynnych z grupy neonikotynoidów (clothianidin, imidacloprid i thiamethoxam).

Wstępna dyskusja na temat zakazu stosowania pestycydów wyniszczających pszczoły odbyła się 28 stycznia na spotkaniu ministrów rolnictwa państw UE. Irlandzki minister Simon Coveney podkreślał wówczas na konferencji prasowej, że ewentualne rozwiązania w tej sprawie muszą być oparte na dowodach naukowych. Według nieoficjalnych informacji sceptyczne wobec propozycji Komisji są m.in. Wielka Brytania, Niemcy i Hiszpania.

Organizacja ekologiczna Greenpeace w oświadczeniu z zadowoleniem przyjęła decyzję Komisji. Jak podkreślili ekolodzy, to pierwszy krok we właściwym kierunku. - Greenpeace przyjmuje ten krok Komisji z zadowoleniem, gdyż wychodzi ona naprzeciw sugestiom naukowców, którzy w wielu przeprowadzonych do tej pory badaniach łączą wymieranie pszczół z używaniem w rolnictwie pestycydów z grupy neonikotynoidów - podkreśliła organizacja.

Ekolodzy zaznaczyli jednak, że KE sugeruje zakaz jedynie trzech substancji i "nie zdecydowała się, by zaproponować wprowadzenie większych środków ostrożności w przypadku wielu innych, wymienionych w raporcie EFSA, powołując się na brak odpowiednich badań".

Greenpeace oczekuje, że decydenci unijni podejmą zdecydowane działania, by chronić europejskie środowisko i zapewnić jak najlepsze możliwości produkcji żywności. - Obie te kwestie zależą w ogromnej mierze od owadów zapylających, takich jak pszczoły - dodał cytowany przez organizację koordynator kampanii "Zrównoważone Rolnictwo" w brukselskim biurze Greenpeace Marco Contiero