Konieczność ochrony środowiska nie pozwala właścicielom na swobodne gospodarowanie, wpływa na obniżenie wartości nieruchomości. Jednocześnie przepisy nie pozwalają na ich sprzedaż podmiotom publicznym.

„W ocenie Rzecznika sytuacja, w której właściciel nieruchomości musi znosić bardzo daleko idące zakazy zagospodarowania i korzystania z nieruchomości, wynikające z przepisów ochrony środowiska i nie ma możliwości wyzbycia się nieruchomości na rzecz podmiotów publicznych, może stanowić ukrytą formę wywłaszczenia. W wyniku objęcia nieruchomości siecią obszarów Natura 2000 to na właściciela nieruchomości przerzucony jest ciężar utrzymywania środowiska naturalnego w odpowiednim stanie, co częstokroć wymaga znacznego ograniczenia korzystania z nieruchomości przez jej właściciela. Aby można mówić w takiej sytuacji o zachowaniu zasady proporcjonalności niezbędne jest zapewnienie właścicielowi nieruchomości odpowiednich roszczeń, aby mógł on wyegzekwować od podmiotów publicznych środki rekompensujące konieczność znoszenia istotnego ograniczenia praw podmiotowych w interesie publicznym” – napisała Irena Lipowicz.

„Z powyższego wynika, iż ustawodawca znacznie słabiej chroni prawa właścicieli nieruchomości, z których korzystanie jest ograniczone ze względu na ochronę środowiska, niż czyni to w stosunku do właścicieli innych nieruchomości objętych ograniczeniami ze względu na dobro wspólne. To odmienne traktowanie może więc być uznane za naruszenie zasady równej ochrony wszelkich praw majątkowych wynikającej z art. 64 ust. 2 Konstytucji.”

Skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka byłyby przypuszczalnie uznane – wskazuje RPO i wzywa do zmian legislacyjnych.