- Ustawa zawiera bardzo niebezpieczne zapisy. Otwiera Polskę na uprawy genetycznie modyfikowane i mocno redukuje dostęp do naszych tradycyjnych nasion. Doprowadzi do nieodwracalnego skażenia polskich pól. Tym samym Polacy będą zmuszeni jeść żywność genetycznie modyfikowaną, która jest niezdrowa - powiedziała Jadwiga Łopata z Koalicji "Polska Wolna do GMO".

Wprowadzenie ustawy o nasiennictwie doprowadzi zdaniem ekologów do zanieczyszczenia polskich pól. - Już wiele razy powtarzaliśmy i jest udowodnione, że uprawy GMO stanowią zagrożenie dla środowiska, zagrożenie dla lokalnej ekonomii i naszego zdrowia i nie są rozwiązaniem "na głód" - wyjaśniła Łopata.

Przewodnicząca Stowarzyszenia "Polska Wolna od GMO" Anna Szmelcer zaznaczyła, że w żadnym kraju nie udała się koegzystencja różnych form upraw. - Żadne strefy buforowe nie są w stanie zatrzymać działania wiatru czy owadów. Dochodzi do skażenia na polu i później w procesie obróbki nasion i transportu - podkreśliła Szmelcer.

Jak powiedziała Jadwiga Łopata, w Unii Europejskiej już dziesięć krajów wprowadziło zakazy upraw GMO. - Nasz rząd ciągle twierdzi, ze jest to niemożliwie. Jest to po prostu brak woli politycznej - zaznaczyła Łopata.

Szmelcer podkreśliła, że żaden kraj UE, który wydał taki zakaz nie został ukarany. - Cały czas się mówi, że poniesiemy straszne konsekwencje, a tymczasem żaden kraj nie płacił kar - podkreśliła.

Jej zdaniem można skopiować rozwiązanie, wprowadzone w Bułgarii. - Tam nie ma zakazu upraw roślin transgenicznych - kukurydzy MON810 i ziemniaka Amfora - ale są zapisy, które mówią o strefach ochronnych. Jeśli mamy gospodarstwo ekologiczne, to w określonym promieniu nie można posadzić roślin GMO - powiedziała przewodnicząca Stowarzyszenia "Polska Wolna od GMO".

Przedstawicielki Koalicji zapowiedziały, że akcje protestacyjne przeciw ustawie będą kontynuowane. - Zbierane są podpisy pod apelem do rządu i polityków, w którym można wyrazić swój sprzeciw wobec GMO. W ciągu 3-4 dni ten apel podpisało ponad 160 organizacji. Ta spontaniczna i masowa reakcja pokazuje, że polskie społeczeństwo nie chce GMO - podkreśliła Łopata.

W projekcie ustawy znajduje się zapis, że "do obrotu dopuszcza się materiał siewny odmian genetycznie modyfikowanych, jeżeli modyfikacja wprowadzona do odmiany jest dopuszczona do obrotu z przeznaczeniem do uprawy na podstawie decyzji właściwego organu Unii Europejskiej". Rządowy projekt reguluje m.in. przepisy dotyczące wytwarzania i oceny materiału siewnego oraz zasady jego etykietowania i oznaczania. Ponadto projekt określa, że rejestracją odmian roślin uprawnych zajmuje się tak jak obecnie Centralny Ośrodek Badania Roślin Uprawnych.

Powstała w 2007 r. Koalicja "Polska Wolna od GMO" składa się z kilkuset osób prywatnych oraz proekologicznych organizacji i stowarzyszeń, sprzeciwiających się genetycznym modyfikacjom organizmów.

Podobał się artykuł? Podziel się!