PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ekolodzy kontra myśliwi ws. nowego Prawa łowieckiego

Ekolodzy kontra myśliwi ws. nowego Prawa łowieckiego fot. flickr.com

Autor: PAP

Dodano: 27-05-2015 09:34

Ekolodzy zwracają uwagę, że nowe Prawo łowieckie jest pisane pod dyktando lobby myśliwskiego i nie zabezpiecza podstawowych praw konstytucyjnych. Z tą argumentacją nie zgadza się szef podkomisji zajmującej się ustawą. Przekonuje, że niektóre propozycje aktywistów są szkodliwe.



We wtorek przed Sejmem odbyła się manifestacja kilkudziesięciu osób - ekologów oraz przedstawicieli organizacji zrzeszonych w koalicji "Niech żyją!" - przeciwko - ich zdaniem - zbyt liberalnym i niesprzyjającym środowisku przepisom nowelizacji Prawa łowieckiego.

Jak zarzucali uczestnicy pikiety, projekt ustawy, który został przyjęty przez sejmową podkomisję nadzwyczajną powstał pod dyktando lobby myśliwskiego. Zwracali uwagę, że na siedmiu posłów w podkomisji aż sześciu to myśliwi.

Prezes Klubu Gaja Jacek Bożek powiedział, że protestujący chcą, by nowe Prawo łowieckie brało pod uwagę nie tylko postulaty ekologów, ale także organizacji zajmujących się prawami zwierząt, a także tych działających na rzecz praw dzieci. - Nie chcemy, aby lobby myśliwskie ustanawiało prawa pod siebie - podkreślił.

Organizacje postulują m.in. zakaz udziału w polowaniach dzieci. Poseł PiS Marek Suski, który wziął udział w pikiecie, zwracał uwagę w rozmowie, że często w biednych rejonach kraju, udział w polowaniu jest kuszącą propozycją, ponieważ można na tym zarobić. Ocenił, że zdarza się, iż w nagonkach uczestniczą dzieci. - To praktyki przypominające czasy średniowiecza - dodał poseł. Jak ocenił, proponowane przez posłów z podkomisji przepisy - to cywilizacyjny regres.

Podczas manifestacji do kwestii uczestnictwa dzieci w polowaniach nawiązał również poseł PO Paweł Suski. Przypomniał, że zaproponowana przez niego poprawka do projektu noweli Prawa łowieckiego w tej sprawie została odrzucona przez "posłów myśliwych".

Prezes klubu Gaja zwrócił ponadto uwagę na to, że ustawa nie zakazuje używania amunicji ołowianej. - Polscy myśliwi zostawiają w lasach od 400 do 600 ton ołowiu rocznie, a rozwiązania niezakazujące używania kul ołowianych pozostały jedynie w tylko kilku pastwach europejskich - przekonywał. Marek Suski (PiS) ocenił, że - tyle ile myśliwi wprowadzają ołowiu do środowiska, to więcej niż jest na drogach.

- PZŁ (Polski Związek Łowiecki) działał i lobbuje na rzecz tego, by PZŁ był poza kontrolą państwa i przepisami ogólnymi - zaznaczył poseł. Zwrócił uwagę, że dotyczy to np. postulowanej przez myśliwych mniejszej kontroli resortu środowiska nad organizacją. - Jeśli będzie można polować na czyichś gruntach bez jego zgody, daje to ogromną władzę lobby myśliwskiemu. Nie można na to się zgodzić - dodał Suski.

Rzecznik prasowy WWF Polska Paweł Średziński wskazał z kolei w rozmowie, że wśród zaproponowanych przepisów nie pojawił się przepis zakazujący dokarmiania zwierząt. Ekolodzy zwracali uwagę, że "umieralność" zwierząt powinna regulować natura. Średziński dodał, że dokarmianie powoduje często nadpopulację zwierzyny. Np. zbyt dużej liczby dzików i problemów z tego wynikających, np. odszkodowań za szkody wyrządzane przez te zwierzęta.

Przedstawiciel WWF ocenił też, że proponowane przez podkomisję przepisy nie wykonują wyroku Trybunału Konstytucyjnego. TK nakazał zmianę przepisów, tak by lepiej były chronione prawa właścicieli nieruchomości m.in. przy tworzeniu obwodów łowieckich jak i w trakcie polowań. - Cały czas będzie to tak wyglądało, że nie mamy prawa do własnej ziemi, że myśliwi mogą wejść na nasze pole do lasu i polować. Jeżeli tego nie będziemy chcieli, to musimy sami dochodzić własnych praw, udowadniać własne przekonania, co jest zamachem na nasze sumienie i wolność obywatelską - mówił.

Średziński odniósł się w ten sposób do zaakceptowanych przez podkomisję, a wcześniej proponowanych przez rząd przepisów, które umożliwiają wniesienie skargi przy tworzeniu obwodów łowieckich, a także ograniczenia polowań na prywatnych gruntach, jeżeli jest to sprzeczne np. z religią czy światopoglądem właściciela takiego terenu. Właściciel będzie musiał jednak zwrócić się do sądu, by wydał taki zakaz.

Ze stawianymi zarzutami nie zgodził się przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej Tomasz Kulesza (PO), która zajmuje się Prawem łowieckim.

Powiedział, że dzieci generalnie nie biorą udziału w polowaniach. Zwrócił jednak uwagę, że zdarza się to sporadycznie, kiedy na polowania dzieci przyprowadzają ich rodzice. Robią to też na własną odpowiedzialność. - Zostało zaproponowane, żeby karać więzieniem rodziców, którzy pozwalają na udział ich dzieci w polowaniu. To ohydne. Jeżeli na polowanie razem z ojcem przyjdzie 15, 16 czy 17-letni chłopak, to czy mamy zabraniać rodzicom kształtowania postaw? Czy stowarzyszenie ekologiczne ma o tym decydować? - mówił.

Kulesza przekonywał, że tradycje łowieckie, związany z nimi szacunek dla przyrody, przynoszą zdecydowanie więcej pozytywów niż zagrożeń.

Poseł nie zgodził się też, że zaproponowane przepisy nie chronią praw właścicieli do ich terenu przy polowaniach. - Jest to nieprawda, jeśli ktoś nie będzie sobie tego życzył, to może się nie zgodzić na to np. ze względów religijnych. Własność nie będzie naruszona. Przepis był konsultowany z prawnikami, i nie mają do niego zastrzeżeń - dodał.

Kulesza zwrócił ponadto uwagę, że dokarmianie zwierząt przez myśliwych pozwala im często przeżyć. Zwrócił uwagę, że takie działania są szczególnie istotne w zimie. - Proszę zapytać, jak zwierzę cierpi przy śmierci głodowej. Przykładowo sarna nie potrafi pobierać wody ze śniegu, dlatego też myśliwi wywieszają lizawki, sól. Jeśli ekolog potrafi skazać na śmierć głodową, to oznacza, że to człowiek bez uczuć - powiedział.

Poseł poinformował ponadto, że po 2025 roku w Polsce nie będzie można używać ołowianej amunicji. Dodał, że od 2020 roku zakaz strzelania ołowiem ma być zabroniony na terenach wodno-błotnych.

Kulesza przypomniał, że projektem ustawy będzie zajmowała się jeszcze sejmowa komisja środowiska. - Jeżeli będą jakiekolwiek wątpliwości, to oczywiście będziemy nad nimi się pochlali - zapewnił.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • Jurek 2015-06-11 08:32:18
    Rrawo łowieckie jest do kitu.Mnie myśliwi powiedzieli że odszkodowanie za szkody muszą płacić z własnej kieszeni. Myślistwo to drogie hbby, powinno się płacić drogo. Zwierzyna jest własnością państwa , czyli nas wszystkich.Dlaczego za wykarmienie muszą płacić tylko rolnicy?. Za szkody powinien płacić Skarb Państwa, po rzetelnej ocenie. Myśliwi za polowanie powinni płacić do budżetu . Wycena kosztu wykarmienia zwierzyny nie jest wielkim problemem.
  • yokel 2015-05-29 10:25:39
    A pseudo rolnikiem w zielonym kapelusiku z piórkiem dobrze być na nasz koszt ?
  • rolnik 2015-05-28 14:44:20
    Mam propozycje najbardziej ekologiczną rozwiązania sprawy "zabijania zwierząt": niech ekolodzy przygarną wszystkie te nadliczbowe biedne zwierzątka na swoje posesje i niech je tam trzymają i karmią to nie będzie ich trzeba zabijać lub alternatywnie niech pokrywają szkody rolnikom którym niszczą co roku tysiące ha upraw a którzy ponoszą ogromne koszty strat i starają się utrzymać i wyżywić rodziny! Dobrze być pseudo ekologiem i czyimś kosztem uprawiać sobie ekologię!!
  • zdrowo myślący 2015-05-28 13:13:09
    crv: tak, tak, dokarmiajcie dalej. Dzików wcale nie jest tak dużo. Mogłoby być więcej :) W Niemczech jest dwa razy tyle. To się u nich nazywa "Hege", czy jakoś tak.
  • crv 2015-05-28 12:03:51
    Kilkudziesięciu pseudo ekologów robi hałas na całą Polskę, a najciekawsze jest to że oni w większości nie wiedzą o co tak naprawdę chodzi. Jestem i myśliwym i rolnikiem, jeszcze nie spotkałem się sytuacją gdzie eko oszołomy zrobili by coś pożytecznego dla zwierząt oprócz darcia japy . Pozdrawiam zdrowo myślących .
  • Janusz 2015-05-28 10:32:16
    Gdyby nie zimowe dokarmianie to płodność kopytnych byłby na poziomie 10 - 20% tego, co jest obecnie. Wiadomo komu to przeszkadza i dlaczego. Nie byłoby masowych upadków. Dokarmianie zaczęło się od Goeringa, wcześniej zimy były sroższe niż dzisiaj, sarenki jakoś to znosiły. Śmierć dzikiego zwierzęcia z głodu to, Panie pośle, nie jest sprawa sumienia. Nie jest ani dobra, ani zła, takie prawo natury.
  • rolnik rencista 2015-05-28 07:51:02
    Właścicielu ziemi zacznij się leczyć.W akumulatorach ołów Ci nie przeszkadza?
  • właściciel ziemi 2015-05-27 18:32:15
    Pitolenie o szopenie ! Dokarmianie zwierzyny przez myśliwych powoduje wzrost jej populacji i przez to znaczne szkody dla rolników spowodowane przez zwierzynę łowną. Strzelanie natomiast kulami ołowianymi, zatruwa toksycznym pierwiastkiem nasze pola i żywność, która powstała w wyniku ich uprawy.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.158.15.97
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!