Ministerstwo zaproponowało, aby inspektor rolnictwa ekologicznego mógł być (na warunkach podanych w rozporządzeniu) zwolniony z egzaminu sprawdzającego.

Rozwiązanie takie spotkało się jednak ze sprzeciwem – informuje „Rzeczpospolita”. ARiMR uznała, że poświadczenie wiedzy to tylko formalność dla inspektorów, a Polskie Centrum Akredytacji  uważa, że egzamin mogłyby zastąpić szkolenia.

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych zaproponowała z kolei, aby kontrolować nie tylko rolników ekologicznych, ale i pozostałych, gdy jest podejrzenie, że wprowadzają na rynek zwykłe produkty jako ekologiczne. Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa natomiast mogłaby karać za wprowadzanie na rynek oprysków oznaczonych jako „eko” i „bio”, jeśli nie spełniają wymogów ekologicznych środków.

Karane miałoby być również sugerowanie, że produkt jest ekologiczny, gdy w rzeczywistości jest inaczej – pisze „Rzeczpospolita”.