- Przede wszystkim nowe prawo ujednolici i uprości zarządzanie gospodarką wodną w naszym kraju. Chcemy także jednoznacznie określić kompetencje, tzn. rozdzielić, kto będzie zarządzał majątkiem, a kto będzie miał władztwo. Obecne prawo jest niewydolne. Kto inny zarządza np. wałami, międzywalem czy korytem rzeki. My chcemy powiedzieć: jedna rzeka - jeden zarządca - wyjaśnił wiceminister.

Gawłowski dodał, że nowe przepisy będą miały wielkie znaczenie w kontekście obecnej i przyszłej perspektywy finansowej UE. - Gdybyśmy nic nie zrobili, mogłoby to grozić blokadą pieniędzy na różne inwestycje - podkreślił.

Wiceminister ocenił, że nowe prawo powinno zmniejszyć administrację rządową w zakresie gospodarki wodnej. Resort środowiska proponuje, aby zamiast kilkunastu obecnie działających instytucji m.in. Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej (RZGW) czy Urzędów Żeglugi Śródlądowej, powstało kilka - sześć Urzędów Gospodarki Wodnej Regionów Wodnych, Zarząd Dorzecza Wisły i Zarząd Dorzecza Odry. Resort postanowił utrzymać także Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej.

Urzędy Gospodarki Wodnej Regionów Wodnych będą odpowiedzialne za kwestie zarządzania i planowania. Ich struktura ma odpowiadać układowi zlewni w Polsce. Celem ma być m.in. poprawa stanu ilościowego, jakościowego i ekologicznego wód poprzez określanie warunków korzystania z nich oraz monitoring. Jest to wymagane przez unijną Ramową Dyrektywę Wodną, którą Polska musi wdrożyć.

Gawłowski wyjaśnił, że Urzędy będą m.in. zajmować się kwestiami dotyczącymi zagospodarowania przestrzennego. - Dzisiaj, jeżeli gmina tworzy plan zagospodarowania przestrzennego na terenach zalewowych, RZGW wydaje tylko opinie do tego planu. Nowe instytucje będą wydawały wiążące stanowiska - zaznaczył.

Zarządy dorzeczy Wisły i Odry m.in. przejmą zarządzanie majątkiem gospodarki wodnej na swoich obszarach i inwestycje związane z tą gospodarką. Środki na te cele będą pochodziły z opłat za pobór wody, odprowadzanie ścieków, opłat za korzystanie ze śródlądowych dróg wodnych oraz urządzeń wodnych. Będą gromadziły pieniądze pochodzące z budżetu państwa, środków UE czy dotacji z funduszy ekologicznych.

Zarządy dorzeczy będą także zajmowały się tzw. rzekami rządowymi (strategicznymi dla gospodarki, żeglugi; w sumie jest ich ok. 50). Pozostałe, o znaczeniu regionalnym bądź lokalnym, będą zarządzane przez marszałków województw.