PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

GMO może wrócić?

GMO może wrócić?

Autor: farmer.pl/MP

Dodano: 07-05-2013 13:56

Tagi:

Zdaniem posła Jana Szyszki, ani tryb wprowadzenia, ani zakres obecnego uregulowania zakazu upraw roślin GMO nie jest zadowalający.



Czy zakaz upraw roślin GMO jest wprowadzony skutecznie? Wątpliwości z tym związane znalazły wyraz w interpelacji poselskiej.

Poseł Jan Szyszko zwrócił się z interpelacją w sprawie genetycznie modyfikowanych organizmów. Nawiązał w niej do wystąpienia premiera, który po przyjęciu przez Radę Ministrów rozporządzenia zakazującego  uprawy genetycznie modyfikowanych odmian kukurydzy MON810 oraz ziemniaka Amflora, powiedział: „W sprawie GMO podjęliśmy decyzję, która jest wymuszana przepisami europejskimi. Myślę, że można by tę decyzję podjąć dużo wcześniej, ale wszyscy - pan prezydent, rząd - mamy ambiwalentne przekonanie. Z jednej strony chcemy, aby Polska - ze względu na grożące kary - implementowała przepisy europejskie, z drugiej strony nie ma wśród nas nikogo, kto byłby entuzjastą GMO. Dlatego rząd przygotował na poziomie rozporządzeń przede wszystkim takie przepisy, które wykluczą możliwość uprawiania GMO˝.

W nawiązaniu do tych słów premiera, poseł pytał:

„Skoro prezydent, rząd, a więc i cała koalicja PO - PSL jest przeciwna GMO, to dlaczego od czasu objęcia steru państwa rząd robił wszystko, aby podważyć ustawę z roku 2001 o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, która zgodnie z konstytucją i interesami polskiego rolnictwa i polskiej przyrody praktycznie uniemożliwia uwalnianie do środowiska organizmów GMO?”

Poseł Jan Szyszko pytał też w tym kontekście, czy „rozporządzeniami w sprawie zakazu siewu nasion kukurydzy MON810 i ziemniaków Amflora wprowadzono zakaz upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych w Polsce?”  I czy zakaz siewu tych nasion jest równoznaczny z zakazem upraw, czy też rozporządzenia będą głosowane w Radzie Europy, co wiąże się z podaniem naukowego umotywowania szkodliwości? Jeśli jest to potrzebne, to dlaczego rząd nie zlecił potrzebnych badań? Zdaniem posła, rząd w rozporządzeniu zakazał upraw tych roślin, na które i tak wygasło pozwolenie na siew. Dlatego pytał: „Czy jest to przypadek, czy też celowa decyzja, że wnioski rządu dotyczą odmian, na które wygasło pozwolenie? Skoro nie jest to przypadek, to dlaczego rząd nie przygotował rozporządzenia - zakazu siewu np. dla kukurydzy GMO T25, która jest dopuszczona do siewu w UE i jest w takim samym statusie prawnym, jak MON810 i Amflora?” Poseł uznał też przyjęte uregulowanie za niedopracowane: „Czy prawdą jest, że ustawą o nasiennictwie wprowadza się do obrotu wszystkie odmiany roślin GMO wymienione we wspólnotowym katalogu roślin rolniczych? O ile tak, to jak rząd chce zabezpieczyć się przed ich uwalnianiem, skoro w ustawie o organizmach genetycznie zmodyfikowanych obrót jest uwalnianiem, organem odpowiedzialnym za GMO jest minister środowiska, a maksymalna kara za uwolnienie dochodzi do 12 lat więzienia? W ustawie o nasiennictwie z kolei organami administracji państwowej właściwymi do spraw obrotu produktami GMO są Rada Ministrów i minister rolnictwa, a maksymalna kara za uwolnienie równa jest opłacie sanacyjnej (sankcyjnej - dop. red.) w wysokości 200 proc. kwoty należnej za sprzedany lub dostarczony materiał. Czy było to zamierzone działanie legislacyjne mające na celu likwidację silnego centrum decyzyjno-kontrolnego, jakim jest minister środowiska, i rozmycie odpowiedzialności za skutki uwalniania GMO, czy też jest to świadectwo totalnej indolencji rządu?”

Odpowiedzi  udzieliła wiceminister Krystyna Gurbiel. Podkreśliła, że rozporządzenie Rady Ministrów wydane do ustawy o nasiennictwie nie stanowi kompleksowego uregulowania kwestii GMO w Polsce. „Mając jednak na uwadze potrzebę pilnego uregulowania upraw GMO, Rada Ministrów miała do dyspozycji jedynie tę podstawę prawną, którą dawała ustawa o nasiennictwie” – napisała wiceminister.

Wprowadzony zakaz dwóch upraw określiła jako „zakaz realnie chroniący środowisko rolnicze przed GMO. Zakaz stosowania materiału siewnego jest najbliższy w skutkach do zakazu uprawy. Jednoznaczny zakaz uprawy GMO może być natomiast wprowadzony, jak pan poseł słusznie zauważa, w drodze ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych” - dodała.

Jak wynika z dalszej części wyjaśnień, rząd nie obawia się protestu ze strony KE, gdyż  „ustawa o nasiennictwie umożliwiła przyjęcie rozporządzeń bez konieczności uzyskiwania uprzedniej zgody Komisji Europejskiej. Rząd w dniu 24 stycznia br. poinformował Komisję Europejską o przyjęciu rozporządzeń i powodach ich przyjęcia. Weszły one w życie w dniu 28 stycznia br. Do tej pory Komisja nie zajęła stanowiska w niniejszej sprawie, natomiast rozporządzenia już obowiązują.”

Zdaniem Krystyny Gurbiel, rząd słusznie oparł się na „braku autoryzacji pyłku genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON810”: „Odpowiadając natomiast na zarzut pana posła co do poparcia zmiany dyrektywy 2001/110 i uznania, że obecność genetycznie zmodyfikowanego pyłku w miodzie jest zjawiskiem naturalnym, informuję, iż w stanowisku do przedmiotowego wniosku rząd RP podzielił jedynie pogląd KE, że pyłek jest naturalnym komponentem miodu, a nie jego składnikiem. Natomiast wyraził wątpliwość, czy projekt zmiany dyrektywy 2001/110/WE w zakresie art. 1 pkt 1 będzie w pełni respektował wyrok Trybunału w sprawie C-422/09 i czy uściślenie takie nie będzie stanowiło przeszkody w stosowaniu rozporządzenia (WE) nr 1829/2003 w stosunku do miodu zawierającego pyłek zmodyfikowany genetycznie, w szczególności autoryzacji GMO oraz wymagań dotyczących znakowania produktów zawierających, składających się lub wyprodukowanych z GMO. Rząd oczekuje w tej sprawie pisemnego stanowiska służb prawnych Rady.”

Ustosunkowując się do zarzutu, że ustawą o nasiennictwie wprowadza się do obrotu wszystkie odmiany roślin GMO wymienione we wspólnotowym katalogu, wiceminister przekonuje:

„Ustawa o nasiennictwie nie pozostaje w sprzeczności z ustawą o GMO, a obrót materiałem siewnym nie jest tożsamy z wprowadzeniem do obrotu GMO, którego definicja jest zawarta w dyrektywie 2001/18/WE, zgodnie z którą wprowadzenie do obrotu GMO ma na celu umożliwienie wprowadzenia na rynek nowych produktów zawierających lub składających się z GMO”.

Poseł Jan Szyszko nie uznał udzielonej odpowiedzi za wystarczającą i wystąpił z ponowną interpelacją do prezesa Rady Ministrów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Bartłomiej 2013-06-01 07:24:57
    Niestety, Pan Poseł Szyszko nie ma pojęcia o rolnictwie. żadna wiedza merytoryczna do niego nie dociera. Innym "znawcą" problemu jest europoseł PiS Janusz Wojciechowski, właśnie nominowany do tytułu europoseł roku. Oni mieszają ludziom w głowach.
    Według ekspertów, polscy rolnicy płacą olbrzymią cenę za nielegalny zakaz uprawy kukurydzy MON 810. Tłumaczenie Pani minister, że zakaz został wprowadzony w oparciu o przesłanki merytoryczne, a nie polityczne, jest absurdalne i niedorzeczne.
  • Waldek 2013-05-07 16:49:35
    Czy ta Szyszka nie jest czasami GMO?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!