- Rząd w dalszym ciągu, niezmiennie opowiada się za zakazem wprowadzania na polski rynek organizmów genetycznie zmodyfikowanych, natomiast ta ustawa, ta nowelizacja ma w sposób absolutnie precyzyjniejszy, aniżeli ma to miejsce w chwili obecnej, zabezpieczyć Polskę, nas przed niekontrolowanym wpływem na rynek, na gospodarkę organizmów genetycznie zmodyfikowanych, chodzi tu o systemy zamknięte, systemy laboratoryjne – zapewniał wczoraj w Sejmie wiceminister środowiska Janusz Ostapiuk. - Za zagadnienia dotyczące GMO będzie odpowiedzialny minister właściwy do spraw środowiska, który ma wydawać zgody i zezwolenia na: prowadzenie zakładów inżynierii genetycznej; zamknięte użycie mikroorganizmów genetycznie zmodyfikowanych; zamknięte użycie organizmów genetycznie zmodyfikowanych; zamierzone uwolnienie organizmów genetycznie zmodyfikowanych do środowiska, a także wprowadzenie do obrotu produktów GMO.

- Przepisy projektu ustawy nie mają zastosowania do żywności, produktów leczniczych zawierających organizmy genetycznie zmodyfikowane, składających się lub wytwarzanych z nich oraz do organizmów genetycznie zmodyfikowanych i pasz – zapewniała posłanka Dorota Niedziela z klubu Platforma Obywatelska.

Ale nie uspokoiło to posłów. Poseł Dariusz Bąk ocenił, że mamy do czynienia „z próbą porwania prawa o organizmach genetycznie zmodyfikowanych”, po to, aby „małymi kroczkami wprowadzić GMO”. Przypomniał, że w poprzedniej kadencji trwały prace nad całościową nowelizacją tej ustawy, które zostały zaniechane.

- W trakcie prac podkomisji posłowie zdecydowali, że będzie całkowity zakaz uwalniania do środowiska GMO i całkowity zakaz ich upraw, czyli zupełnie odwrócili ideę rządowego projektu – mówił Dariusz Bąk. - Połączone komisje tak samo przyjęły sprawozdanie podkomisji. To wszystko trwało półtora roku. Wyobraźcie sobie, szanowni państwo, że marszałek Sejmu nie poddał tego pod głosowanie, pomimo półtorarocznej pracy posłów nie poddał pod głosowanie Sejmu poprzedniej kadencji właśnie tego sprawozdania połączonych Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, a także Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dzisiaj widzimy, że działa się podobnie, żeby rozbić na części prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych.