Posłowie zadecydowali, że praca nad projektem ustawy o zmianie ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych będzie przebiegała tylko w Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Za skierowaniem projektu do pracy także w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oddało głos tylko 39 posłów.

Większe poparcie uzyskał natomiast wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu - za nim opowiedziało się 187 posłów, przeciwnego zdania było 249 posłów, 1 poseł wstrzymał się od głosu.

To wynik tego, że wielu posłów uważa za konieczne zajęcie się całościowym uregulowaniem kwestii GMO i obawia się fragmentarycznego podejścia do problematyki genetycznie zmodyfikowanych organizmów.

- Dlaczego tak robicie? Czyżbyście chcieli małymi kroczkami osiągnąć zaśmiecenie Polski GMO? - pytał rząd poseł Dariusz Bąk. - Dlaczego do chwili obecnej nie jest rozpatrywany całościowy projekt ustawy o genetycznie zmodyfikowanych organizmach złożony przez Prawo i Sprawiedliwość w 2012 r.?

- Panie pośle, pan doskonale wie, że ten projekt ustawy implementuje prawo europejskie - odpowiedział minister środowiska Maciej Grabowski. - Niestety, Polska przegrała sprawę w Europejskim Trybunale i jeżeli nie będziemy implementować tego prawa, to będziemy płacić kary. Ten rząd jest przeciwko GMO, przeciwko wprowadzaniu GMO do polskiego rolnictwa. Ten projekt ustawy przewiduje wyłącznie możliwość testowania organizmów genetycznie zmodyfikowanych w laboratoriach. Tego dotyczy ten projekt.

Podobał się artykuł? Podziel się!