- Nawet 4,5 mln zł wydano na badania, których nie wzięto pod uwagę, wydając rozporządzenie w sprawie zakazu upraw GMO – mówi Tadeusz Szymańczak, rzecznik prasowy Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

Do takiego wniosku skłoniła go odpowiedź udzielona na wątpliwości związane z ustawą o nasiennictwie, zgłoszone podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Ministerstwo Rolnictwa poinformowało, że w prowadzonych badaniach nie stwierdzono negatywnego wpływu pasz GMO na zwierzęta.

- To dlaczego wydano zakaz upraw GMO? – pyta Tadeusz Szymańczak. – Materiałów, do których odsyła ministerstwo nie mogę znaleźć pod wskazanym w odpowiedzi adresem. Tak zwane konsultacje społeczne trwały trzy dni – tyle czasu miały organizacje na wypracowanie stanowiska i zebranie materiałów. Wreszcie: po co w ogóle odbywały się konsultacje, skoro Ministerstwo Rolnictwa  już przed podpisaniem ustawy mówiło,  że wprowadzi zakaz uprawy? Dlaczego przed wydaniem tak ważnej decyzji ministerstwo nie wzięło pod uwagę badań, na które wydano 4,5 mln zł? O co w tym wszystkim chodzi?