Rozgraniczanie działek to częsty problem rozpatrywany przez sądy.

Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego, o którym pisze „Rzeczpospolita”, dokonując rozgraniczenia nieruchomości, regulując przebieg granicy, sąd bierze pod uwagę aktualny stan prawny, w szczególności to, czy nie doszło do zasiedzenia pasa granicznego.

W rozpatrywanej sprawie właściciel jednej z działek domagał się uznania, że granica działek przebiega zgodnie z mapą geodezyjną, a nie wzdłuż ogrodzenia. Na przesunięcie ogrodzenia zgodził się poprzedni właściciel w 1972 r., z końcem 2002 r. doszło więc do zasiedzenia pasa.

Sąd Najwyższy (sygn.. akt II CSK 357/11) odniósł się do jeszcze jednej okoliczności: poprzednicy prawni obu spierających się stron nabyli tytuł do posiadania na podstawie ustawy o regulowaniu własności gospodarstw rolnych, co następowało w granicach samoistnego posiadania, czyli zgodnie z granicą faktyczną. Niezależnie więc od tego, czy poprzednicy prawni uczestników tego postępowania nabyli sporny pas na skutek uwłaszczenia czy zasiedzenia, przebieg granicy się zmienił względem stanu wynikającego z dokumentów geodezyjnych – pisze „Rzeczpospolita”.