Przypomnijmy, rozporządzenie ministra rolnictwa z 29 grudnia 2006 r. w sprawie sprzedaży bezpośredniej zawiera zapis: „W ramach sprzedaży bezpośredniej dopuszcza się dla: jaj konsumpcyjnych - sprzedaż:
a) konsumentowi końcowemu na targowiskach lub
b) do zakładów prowadzących handel detaliczny z przeznaczeniem dla konsumenta końcowego”.
Przepis ten jest interpretowany jako zakaz sprzedaży w gospodarstwie. Czy słusznie? Zapytaliśmy.
MRiRW wyjaśniło: „W ww. rozporządzeniu nie określono wymagań weterynaryjnych dla podmiotów prowadzących produkcję jaj konsumpcyjnych w celu ich sprzedaży w niewielkiej ilości konsumentom końcowym w miejscu produkcji. W związku z powyższym, w ramach działalności „sprzedaż bezpośrednia” nie ma możliwości prowadzenia sprzedaży jaj konsumentom końcowym w gospodarstwie. Przedmiotowa kwestia zostanie rozważona przy najbliższej nowelizacji ww. rozporządzenia.”
Jakby komuś nie wystarczała perspektywa czekania na zmianę tego przepisu, ministerstwo podsuwa sposób wyjścia z sytuacji - zawsze można założyć sklep… W przesłanej odpowiedzi czytamy: „Niezależnie od powyższego, Ministerstwo informuje, że w obowiązujących przepisach prawa nie ma przeciwwskazań do prowadzenia sprzedaży konsumentom końcowym jaj konsumpcyjnych w ramach handlu detalicznego w sklepie detalicznym, usytuowanym, np. na terenie gospodarstwa. Jeżeli więc podmiot zamierza prowadzić tego rodzaju sprzedaż może zwrócić się do właściwego organu Państwowej Inspekcji Sanitarnej o zatwierdzenie tego rodzaju działalności. Podmioty prowadzące taką sprzedaż powinny spełniać wymagania rozporządzenia (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004r. w sprawie higieny środków spożywczych (Dz. Urz. UE L 139 z 30.04.2004, str. 1, z późn. zm.; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 13, t. 34, str. 319) oraz rozporządzenia (WE) nr 853/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004r. ustanawiające szczególne przepisy dotyczące higieny w odniesieniu do żywności pochodzenia zwierzęcego (Dz. Urz. UE L 139 z 30.04.2004, str. 55, z późn. zm.; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 3, t. 45, str. 14).”
Proste, prawda?
Jeśli jednak komuś zmiana rozporządzenia wydaje się sensowniejszym zabiegiem, dodajmy, że nic nie stoi na jej przeszkodzie – a w szczególności sprzedaż jaj bezpośrednio przez rolnika nie jest zabroniona przez przepisy Unii Europejskiej.
















podobnie jak ostatni cyrk z loterią pierogową, gdzie gospodynie zbierały datki na wiejską świetlicę (wczoraj było o tym w wiadomościach tvp). Sprawa pierogów otrze się o sąd.
Że też po prostu nie wstyd tym celnikom... Ale cóż, pewnie tam w Olsztynie nie mają nic lepszego do roboty
Jeszcze jedna głupota Ministerstwa Rolnictwa p[od obecnym (jeszcze) kierownictwem. A kwaśne mleko, śmietanę i masło z gospodarstwa to też nie mozna juz sprzedawać? A tew paniusie z miasta tylko takie chcą kupować, bo te sklepowe to fałszowane...
Chodzi o to aby jaja fermowe zawierające antybiotyki i farby lepiej się sprzedawały.Bardzo duże jest lobby drobiarzy u władzy.Takie przemyślane rozwiązania zlikwidują konkurencje ze strony kurek wolego wybiegu.