Rolnicy też padają ofiarą przewlekłości postępowań sądowych. Jeśli są jednocześnie senatorami – mogą nawet zapytać ministra sprawiedliwości o przyczyny…

- Znam dwie sprawy świadczące o wybitnej przewlekłości postępowań – mówił wczoraj w Senacie senator Józef Łyczak. - Sprawy te dotyczą rolników, którzy mieli nadzieję, że sprzedali zboże. Oni za to zboże nie otrzymali pieniędzy. Jedna sprawa dotyczy firmy Jantur, druga – firmy Szudzik. Sprawy ciągną się od około 10 lat. W przypadku firmy Jantur 13 listopada 2015 r., po 10 latach, wreszcie zapadł wyrok, oczywiście nieprawomocny. Oszuści, tak można ich określić, otrzymali po 7 lat więzienia. Minęło już prawie 1,5 roku i wreszcie wyznaczono termin apelacji. W przypadku firmy Szudzik postępowanie trwa już ponad 10 lat. Mam proste pytanie. Co ministerstwo chce zrobić? Jak chce zreformować te nasze przeklęte sądy? Ten, kto brał udział – ja brałem udział – w przynajmniej jednej rozprawie sądowej, ten będzie za gruntowną reformą naszego sądownictwa, reformą od zera. Co ministerstwo chce zrobić, żeby takie sprawy, jakie tu przedstawiłem, trwały, tak jak w cywilizowanych krajach, 5–6 miesięcy?

- Panie Senatorze, pan mówi, że 10 lat trwa postępowanie w pierwszej instancji. No, cóż mogę… Cóż mogę powiedzieć? Mogę tylko przeprosić za to, jak sądy działają w Polsce – odparł wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Senator Bogdan Borusewicz miał jednak wątpliwości, czy reforma sądownictwa okaże się skuteczna:

- Gdyby faktycznie chodziło o to, żeby usprawnić funkcjonowanie sądów, przecież dalibyście możliwość wpływania na obsadę stanowisk dyrektorów prezesom sądów - zauważył. Jego zdaniem  ustawa o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych jest pierwszym krokiem do podporządkowania sądów politykom. - Odbieracie prezesom w zasadzie wszelkie kompetencje, które dotyczą administracji. Odbieracie im też kontrolę nad finansami i odpowiedzialność za te finanse – mówił Borusewicz i przewidywał, że najpierw nastąpi wymiana prezesów sądów, a potem „sędziowie, którzy nie otrzymają propozycji czy nie zostaną powołani do poszczególnych sądów, odejdą i znajdą się poza sądami”.

W Polsce jest 26 sędziów na 100 tysięcy mieszkańców, w Wielkiej Brytanii 3,3, w Skandynawii średnio 6, w Danii 5, w Skandynawii to jest ok. 6. Gdyby odliczyć postępowania prowadzone automatycznie w elektronicznym postępowaniu upominawczym, to okazałoby się, że Polska jest niemalże na szczycie, jeżeli chodzi o przewlekłość postępowań w całej Unii Europejskiej – mówił wiceminister Patryk Jaki.

Więcej: Prokuratura oskarżyła trzy osoby z zarządu Janturu 

Jantur jak Amber Gold?