- Cały problem i źródło konfliktów społecznych wynika z odległości usytuowania tych wiatraków od budynków, mieszkalnych szczególnie – mówił poseł Henryk Kowalczyk podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – Ta ustawa tego nie dotyka, pańska wypowiedź tego nie dotyka – zwrócił się do Mieczysława Kasprzaka, obecnego na posiedzeniu sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki.

Według posła, Ministerstwo Gospodarki przekonuje tylko o korzyściach z budowy wiatraków, podczas gdy wszyscy oczekują na uregulowanie warunków technicznych ich umiejscowienia. Z opinii ministra zdrowia wynika, że powinno się przyjmować 2-4-kilometrową odległość sytuowania wiatraków od siedlisk. Tymczasem obecnie tylko poziom hałasu  jest jasno określony w przepisach budowlanych. Czy są propozycje zakreślenia tych stref ochronnych, jakie one są i w zależności od czego są podane – dopytywał się poseł.

Zdaniem poseł Krystyny Pośledniej z PO Komisja Rolnictwa w ogóle nie jest odpowiednia, aby zajmować się tą sprawą, a lokalizowanie inwestycji nie ma polegać na określeniu w centymetrach odległości budynków.

Poseł Krzysztof Ardanowski podkreślił, że o ustawie o OZE komisja rozmawiała już w maju, a zapowiadanego projektu ciągle nie ma. Dlatego uznał, że coś się tu zaczęło dziać, co opóźnia ustawę. – Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi powinna zajmować się wszystkim, co wpływa na szeroko rozumiany rozwój wsi, na dochody na wsi, na możliwość wykorzystania nowych funkcji, zlokalizowania nowych funkcji, w tym funkcji wytwórczych w rolnictwie, ale również brać pod uwagę wszystko to, co może pogorszyć jakość życia na obszarach wiejskich, co może wpływać na wszystkie sprawy związane z życiem ludzi na obszarach wiejskich – stwierdził poseł i podkreślił, że sprawa ma dużą wagę dla mieszkańców wsi.

Przy dyskutowaniu o projektowanych zmianach w ustawie o odnawialnych źródłach energii można dokonać zmian w przepisach, które ustalą odległości – w metrach – sadowienia wiatraków. Można to podać dokładnie, w wielu krajach tak zrobiono. Produkcja energii jest tak samo ważna na wsi, jak produkcja żywności. Sadowienie wiatraków powoduje degradację środowiska, stanowisko Ministerstwa Rolnictwa powinno być wobec tego również znane – twierdził Ardanowski, cytując niejasną wypowiedź ministra Kalemby, który wcześniej podczas obrad komisji powiedział, że jest za „rozproszonymi wiatrakami”.