PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jak uratować zadłużone gospodarstwo?

Jak uratować zadłużone gospodarstwo? fot. Pixabay

Autor: Aleksandra Ptak

Dodano: 11-05-2017 07:33

Tagi:

Gospodarstwu rolnemu, które wpadło w spiralę zadłużenia, najczęściej grozi likwidacja. O tym, jak można jej uniknąć, wykorzystując prawo restrukturyzacyjne, rozmawiamy z Dariuszem Kwiatkowskim, doradcą restrukturyzacyjnym.



„Farmer”: Na czym polega restrukturyzacja?

Dariusz Kwiatkowski: Restrukturyzacja to dążenie do uratowania firmy. Taki remont to ratunek firmy, w odróżnieniu od ogłoszenia upadłości, kiedy to zamykamy przedsiębiorstwo. Od momentu otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego w sądzie firma jest chroniona przed wierzycielami - nie mogą egzekwować należności, zabrać sprzętu czy nawet wypowiedzieć umów leasingowych.

Dzięki restrukturyzacji dłużnicy mają możliwość uratowania gospodarstwa rolnego, zyskują czas, nie zajmują się gorączkowym łataniem dziur, tylko mogą spokojnie prowadzić biznes. W wypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, niektóre gospodarstwa rolne mają taką formę, członkowie zarządu zwalniają się z odpowiedzialności cywilnej, karnej czy ryzyka nałożenia na nich zakazu prowadzenia działalności gospodarczej. Mogą zwolnić się z odpowiadania prywatnym majątkiem za zobowiązania spółki. Dają sobie także szansę na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej.

„Farmer”: W jaki sposób rolnik wpada w kłopoty finansowe?

D.K.: Najczęściej winny jest szybki wzrost. Zazwyczaj schemat działania jest taki sam: zakładam biznes, dostaję dotację, rozwijam się, sprzedaję coraz więcej, mam coraz większy przychód. Jednocześnie coraz bardziej się zadłużam, bo tu leasing, tam zakup jakiegoś nowego sprzętu. Gdy pojawi się jakiś czynnik zewnętrzny, np. spadek cen mleka, embargo, ptasia grypa, wtedy okaże się, że nasz szybki wzrost był w zasadzie powolny, bo szybko to się spada. Zaczyna się lawina. Przerwana płynność finansowa, komornicy. Nadchodzą nie tylko odsetki, ale też koszty doradców, zastępstwa prawnego.

„Farmer”: Restrukturyzacja dotyczy głównie przedsiębiorstw. Czy wszystkie gospodarstwa rolne mogą się w ten sposób ratować?

D.K.: Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego jest możliwa, gdy rolnik jest przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego, niekoniecznie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Rolnik nie musi być wpisany do rejestru CEiDG, żeby być przedsiębiorcą i móc poddać się restrukturyzacji.

Ocena, czy dany rolnik jest przedsiębiorcą, za każdym razem odbywa się indywidualnie. Za uznaniem, że rolnik jest przedsiębiorcą w rozumieniu kodeksu cywilnego, przemawia sprzedaż znaczącej ilości produktów rolnych, wystawianie faktur, obszar prowadzonego gospodarstwa. Sąd Apelacyjny zaznaczył w pewnym wyroku, że co do zasady rolnicy są przedsiębiorcami, z wyjątkiem tych, którzy prowadzą gospodarstwo jedynie w celu zaspokajania własnych potrzeb.

„Farmer”: I co wtedy?

D.K.: Żeby zatrzymać spiralę długów, należy szybko wdrożyć postępowanie restrukturyzacyjne. Ważne, że nie musimy być jeszcze niewypłacalni, wystarczy, gdy już widzimy, że np. za trzy miesiące zabraknie nam pieniędzy, bo jakaś płatność się przedłuża czy straciliśmy klienta. Najgorsze, gdy rolnicy działają ad hoc. Ktoś przyjeżdża i chce rolnikowi zabrać ciągnik, to on wyciąga pieniądze i płaci. Tylko że jak tu zapłaci, to zabraknie mu gdzie indziej, taki efekt „zbyt krótkiej kołdry”.

„Farmer”: Na czym polega postępowanie restrukturyzacyjne?

D.K.: Mamy cztery różne postępowania, od nieinwazyjnego postępowania o zatwierdzenie układu, gdzie sędzia tylko zatwierdza układ zawarty wcześniej, przez przyspieszone postępowanie układowe i postępowanie układowe, po postępowanie sanacyjne, gdzie doradca przejmuje całą kontrolę nad przedsiębiorstwem. Gdy proces produkcyjny jest nierentowny, na przykład zatrudnia zbyt wiele osób, wtedy naprawa dotyczy wewnętrznych procesów w firmie i tu zazwyczaj ma zastosowanie postępowanie sanacyjne. Pozostałe postępowania są stosowane, gdy problemy są wynikiem zewnętrznych przyczyn, np. komuś się spaliła obora, za pół roku dostanie odszkodowanie, potrzebuje roku, by go nie atakowali wierzyciele, bo inaczej upadnie.

Gdy mamy perspektywę, że za 3 miesiące będziemy niewypłacalni, to wdrażamy przyspieszone postępowanie restrukturyzacyjne, blokujemy jakąkolwiek egzekucję od momentu otwarcia procesu restrukturyzacyjnego, przygotowujemy plan naprawczy, prezentujemy go wierzycielom i w ciągu trzech miesięcy mamy głosowanie nad układem. Jeśli wierzyciele by się nie zgodzili na układ, zawsze mamy jeszcze możliwość przejścia z przyśpieszonego postępowania na postępowanie sanacyjne.

„Farmer”: A co na to wierzyciele?

D.K.: Główną ideą prawa restrukturyzacyjnego jest, by wszyscy wierzyciele zostali na równi zaspokojeni. Nie dostaną pieniędzy od razu, ale dostaną więcej niż przy upadłości.

Często są nią zainteresowani nawet wierzyciele zabezpieczeni hipotecznie. Gdy mniejsi wierzyciele zorientowali się w problemach i rozpoczynają egzekucję, zabierają sprzęt rolniczy, wysyłają komorników, wtedy temu wierzycielowi pozostawałaby jedynie egzekucja z nieruchomości, ale to nie jest w jego interesie. Dlatego on wesprze dłużnika, żeby otworzyć postępowanie i zabezpieczyć go przed piraniami, by zapewnić sobie spłatę przyszłych rat. Gdy rozmawia z profesjonalnymi doradcami restrukturyzacyjnymi, jest bardziej gotowy do ustępstw. Wie też, że my i tak to zrobimy, to jest dobry element negocjacyjny, by np. zredukować odsetki „karne”.

„Farmer”: Nikt się nie boi, że dłużnik wyprowadzi majątek, ukryje go?

D.K.: Nie ma takiego ryzyka. Doradca restrukturyzacyjny przejmuje odpowiedzialność za klienta, jesteśmy ubezpieczeni do wysokości jego wierzytelności. Dłużnik nie może też dokonywać czynności przekraczających zwykły zarząd bez zgody nadzorcy sądowego.

„Farmer”: A czy wierzyciele mogą się nie zgodzić? Mamy producenta wieprzowiny, który jeszcze nie jest niewypłacalny, ale już widzi, że będzie źle. Wierzyciele w zasadzie są na tak, ale jest jeden duży producent paszy, który się nie zgadza na układ i chce pieniędzy od razu.

D.K.: Nie wszyscy wierzyciele muszą się zgodzić. Wystarczy, że na zgromadzeniu pojawią wierzyciele reprezentujący 20 proc. kwoty globalnej wierzytelności. Dwie trzecie z osób obecnych na spotkaniu musi się zgodzić na układ. O ile sędzia komisarz nie uzna, że pozostała grupa zostanie pokrzywdzona, to mamy zawarty układ.

„Farmer”: Jak długo trwa przygotowanie wniosku?

D.K.: To zależy w dużej mierze od dłużnika, który musi dostarczyć informacji na temat wierzytelności, majątku, przygotować bilans. Wysyłamy mu ankietę z kilkudziesięcioma pytaniami dotyczącymi m.in. kwoty zobowiązań, majątku, kontraktów czy przyczyn problemów. Samo przygotowanie wniosku trwa ok. dwóch tygodni.

„Farmer”: A jakie błędy robią pana klienci?

D.K.: Bywają klienci, którzy mają problemy z liczeniem. Jeden prowadził gospodarstwo rolne i firmę transportową, przekonywał, że przynajmniej transport jest dochodowy. Okazało się, że dokładał 400 tys. zł rocznie do samego transportu. Profesjonalna księgowość to często problem u rolników, a my dostajemy niewiarygodne dane.

„Farmer”: Podobno w restrukturyzacji można nawet sprzedawać ziemię?

D.K.: Tak, ponieważ ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego wyłącza z zakazu handlu ziemią postępowanie sanacyjne. Ustawodawca stwierdził, że jeśli ktoś jest w trudnej sytuacji ekonomicznej i nie może sprzedać swojej ziemi żadnemu rolnikowi, który spełniałby warunki ustawy, to należy mu umożliwić sprzedaż, żeby wyszedł na prostą.

„Farmer”: Czy zdarza się, że gospodarstwo nie nadaje się do naprawy?

D.K.: Tak, wtedy jest upadłość. Miernikiem wdrażania postępowania restrukturyzacyjnego jest to, że jego otwarcie nie spowoduje dalszego pokrzywdzenia wierzycieli, że nie będzie pogłębiało niewypłacalności dłużnika i czy istnieje możliwość uratowania danej firmy.

Dariusz Kwiatkowski, doradca restrukturyzacyjny i radca prawny, współwłaściciel kancelarii restrukturyzacyjnej Kosmal&Kwiatkowski
Dariusz Kwiatkowski, doradca restrukturyzacyjny i radca prawny, współwłaściciel kancelarii restrukturyzacyjnej Kosmal&Kwiatkowski

Wywiad został opublikowany w majowym wydaniu "Farmera"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (16)

  • Nr1 2017-05-19 14:43:14
    Do miko. Zrozum ze w wiekszosci gospodarstwa traca plynnosc finansowa przez odbiorcow produktow i plodow rolnych. Brak zaplaty za plody rolne w ktore inwestowales setki tysiecy przez caly rok i lezysz bez jakiegokolwiek finansowania. Kazdemu moze sie cos takiego przytrafic..
  • miko. 2017-05-17 14:35:03
    @F1, chłopie , przesłanka prawdziwa (restrukturyzacja służy zachowaniu gospodarstwa) ale wniosek fałszywy (nie dopuścić do likwidacji gospodarstwa). Restrukturyzacja służy wywiązaniu się rolnika ze zobowiązań. Pewność obrotu gospodarczego wymaga by rolnik finansujący produkcję zobowiązaniami , z tych zobowiązań się wywiązywał. Istota tego działania polega na tym by dłużnicy nie powodowali wzrostu cen w celu pokrycia strat przedsiębiorców i banków. Jeżeli sprzedawca nawozów straci 10 % swoich należności, to aby nie popaść w upadłość musi pozostałym rolnikom podnieść ceny, bank musi podnieść marże i oprocentowanie, gmina nie może umarzać podatków dla rzeczywiście potrzebujących. Zbankrutowany rolnik (niemal każdy posiada prawo jazdy ) znajdzie pracę tego samego dnia i przejdzie do grupy pracobiorców . Bo czy pracobiorcy są jakimś "gorszym sortem", że z rolnika nie może być robotnika, rzemieślnika, przedsiębiorcy ?
  • F1 2017-05-17 09:59:54
    Miastowi nie rozumieja problemow rolnikow bo gów.o wiedza o prowadzeniu gospodarstwa a najwiecej sie odzywaja.po co restrukturyzować gospodarstwa? A po to zeby nie dopuscic do likwidacji. A po co restrukturyzuje sie na kopalnie czy stocznie? Oj mieszczuchy..
  • 123 2017-05-14 21:17:28
    @Piotr, i co - jak tak ? Masz jakieś pojęcie o rzeczy ? Jakie ? Po co się wtranżalasz jak nie masz gospodarstwa do restrukturyzacji ? No kiego ch....się włączasz ? Specjalnie pisze przez "ch" żeby ci uświadomić że jesteś tym nieortograficznym...
  • Piotr 2017-05-11 20:19:38
    Doświadczony to wnuczek?
  • koko 2017-05-11 18:52:52
    Panowie, ta restrukturyzacja, to nic innego jak odłożenie spłaty należności na pewien, określony okres i działalność gospodarstwa pod nadzorem, ale spłata zadłużenia i tak musi nastąpić. Jeżeli przyszły terminy spłaty należności oraz wykonania egzekucji, a gospodarstwo ma produkcję w toku, która rokuje możliwość zaspokojenia długów, to dlaczego nie dać szansy, tylko likwidować gospodarstwo?.
    Jeżeli wierzyciele, komornik zajmie konta, sprzeda sprzęt, maszyny, to jest pewne, że gospodarstwo nie opryska,nie posieje, nie nawiezie, nie zbierze, lub zbierze bele co ,nie wysuszy, sprzeda niekorzystnie i upadnie. Natomiast, jeżeli ma posiane, krowy się doją, świnie rosną, kury niosą, to odroczenie spłat spowoduje, że w ciągu załóżmy pół roku osiągnie wpływy, które pokryją wierzytelności. Tylko durny miastowy nie rozumie, że przepływ kapitału w rolnictwie jest cykliczny i wolniejszy od innych dziedzin. Jeśli restrukturyzacja nie przyniesie pozytywnych rezultatów, to gospodarstwo i tak ulegnie likwidacji.
  • doświadczony 2017-05-11 17:43:17
    Powiem tak ; zadłużone gospodarstwo można ratować wyłącznie poprzez sprzedaż jego części składowych tak długo, aż zostanie pokryty dług . W sytuacji kiedy majątek nie wystarcza na pokrycie długu (liczony po cenach ustalanych w postępowaniu egzekucyjnym plus 15 % dla komornika) niczego nie da się uratować. To nie lata 90-te, w których wierzycieli można było "wyrolować" obietnicami w umowie "układowej".
  • miko. 2017-05-11 17:33:06
    @Walduś, to że ty masz rację w sprawie chłopków z przesadną ilością koni , to nie oznacza że racji nie mam ja. Wyjdź ze swoim przekonaniem poza opłotki, za którymi nie ma takich majątków by sfinansowały samodzielnie np. fabrykę traktorów albo np. w mniejszym zakresie -produkcję fermową na której np. sama pasza w jednym cyklu produkcyjnym kosztuje 1.350.000,00 zł
  • Waldemar 2017-05-11 15:13:32
    @miko weź chłopie nie pi....... Rozwijać się można bez znaczących zobowiązań. Tylko kto przetłumaczy polskiemu chłopkowi, że nie potrzebny mu ciągnik 150 koni za 250 000 tysi, tylko mniejszy i niekoniecznie nowy? On musi miec, bo sunsiad za miedzu ma. Dom się sypie, w oborze folia zamiast szkła, ale un ma. Ciągnik cały rok pod gołym niebem, ale un ma. Nie problem wziąć kredyt, tylko mieć pewność że się spłaci. W Polsce chłop na zagrodzie jest mądrzejszy od profesora. Pokory zero
  • miko. 2017-05-11 14:40:08
    @inżynier, to nie jest mądry wniosek. Gdyby ludzie nie finansowali się zobowiązaniami (kredyty, pożyczki, służebności), to świat byłby na poziomie rozwoju sprzed 3 tysięcy lat.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.42.8
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!