- W Unii Europejskiej są stosowane różne systemy dotyczące obniżonych stawek podatku od oleju napędowego – mówił poseł  Krzysztof Jurgiel. - W Hiszpanii wydawane są czeki paliwowe, we Francji, Włoszech, w Holandii czy Wielkiej Brytanii praktykuje się barwienie, znakowanie markerem, w Niemczech są ulgi podatkowe w wymiarze podatków dochodowych. Oczywiście te systemy mogą ulegać zmianom, ale przypomnę, że w 2006 r. po dyskusji – wtedy była zgoda wszystkich klubów parlamentarnych – przyjęliśmy rozwiązanie, które mówiło o zwrocie części akcyzy zawartej w cenie oleju napędowego.

Henryk Kowalczyk uznał, że historia dopłat do paliwa rolniczego w Polsce „jest już dość obszerna”.  - Najpierw były dopłaty, później rząd SLD–PSL dopłaty zlikwidował. Gdyby ich wówczas nie zlikwidował, to byłby zupełnie inny system, ten, który wprowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości w roku 2006, bo to my wprowadziliśmy ten system dopłat. On był niedoskonały, trzeba było zbierać faktury… Niestety, w związku z tym, że poprzedni został zlikwidowany, trzeba było robić to od nowa na podstawie tylko i wyłącznie faktur. Ale ten początek został dokonany. Przez trzy kolejne lata stawka zwrotu akcyzy wzrastała i na koniec 2007 r. może na trzecim czy czwartym od końca posiedzeniu rządu została uchwalona stawka zwrotu 85 gr za litr.

Przez 4 lata nie zwiększano tej kwoty, pomimo dużego wzrostu cen. Dopiero w ostatnim roku podniesiono ją o 10 gr.

Posłowie traktowali projekt nowelizacji jako sposób na zatrzymanie rosnących kosztów produkcji. Poseł Romuald Ajchler ostrzegał, że sytuacja może zmusić rolników do stosowania oleju opałowego, aby zachować konkurencyjność.

- Spójrzmy na ceny paliwa. Cena benzyny przekracza już 6 zł, jest 6,20 zł, olej napędowy – 5 zł. Ale jeśli chodzi o tę ustawę i zwrot podatku, jest jeszcze jedna ważna rzecz, przede wszystkim dla ministra finansów i budżetu państwa. Otóż istnieje obawa, że jeżeli nie wprowadzimy tej ustawy, i to dość szybko, wówczas rolnicy przerzucą się na używanie oleju opałowego, który nie ma nic wspólnego z podatkiem akcyzowym, bo jeśli chodzi o ten olej, podatku nie ma. W związku z tym, aby przeciwdziałać tej sytuacji, jaką obserwowaliśmy w przeszłości, bo to było głównym powodem wprowadzenia tychże dopłat, a rolnicy do tej metody, do tego zwrotu kosztów już się przyzwyczaili i nie ma tutaj tego niebezpieczeństwa, jeśli uchwalimy tę ustawę, że ten proceder wróci z powrotem, tym samym narażając budżet państwa na niemniejsze straty, jak gdybyśmy dopłacili, zwiększyli ilość zużytego paliwa.

Jacek Bogucki domagał się zwrotu 100 proc. akcyzy. - Jak polski rolnik ma konkurować z rolnikiem z Ameryki, ze Stanów Zjednoczonych, który kupuje galon za tyle, za ile my kupujemy litr? – mówił. - Przypomnę, że galon to są prawie 4 litry. Jak ma konkurować z rolnikiem z Australii i z Brazylii, gdzie koszty produkcji, obciążenia rolników są znacznie niższe?